Czytasz posty wyszukane dla frazy: dlaczego grecy budowali świątynie
Wiadomość
  Zatrzymanie slonca i takie inne :))

znajduja sie w 5 na 7 misjsc to mozna sie spodziewac ze ze w pozostalych
dwoch tez cos znajdziemy.
o ile pamietam hancock wspomina tez o ukladzie swiatyn w azji
"odwzorowujace" gwiazdozbior smoka (chyba).

gardner znowu wspomina ze swiatynie budowane przez templariuszy we
francji formuja gwiazdozbior panny itp.


Tyle, że co do templariuszy możemy mieć pewność, że wiedzieli
jak wygląda gwiazdozbiór Panny (do udowodnienia pozostaje
tylko, czy rzeczywiście wzorowali na nim rozmieszczenie świątyń).
Natomiast nic nie wskazuje na to, by w Egipcie przed okresem
hellenistycznym ktokolwiek miał szansę wiedzieć, jak wygląda
wymyślony przez Greków gwiazdozbiór Oriona. Egipcjanie
dzielili gwiazdy na całkiem inne grupy i nadawali im inne nazwy.

Pozdrawiam serdecznie
maurycyk

 
  Irak - humvee wykonuje skok wzwyz z polobrotem ( link , video )
Taaa....
To wlasnie religie (i koscioly) dawniej byly katalizatorem nauki, co
pokazuje chociazby przyklad Egiptu, Babilonii, Majow lub Aztekow. W
tamtejszych swiatyniach budowano prymitywne maszyny, uczono alchemii i
medycyny. W tej dziedzinie chyba tylko Grecja byla wyjatkiem.
W sredniowieczu - wg mnie kluczowym i dajacym podwaliny do rozwoju
cywilizacji technicznej (i naukowej) okresie, powstaly uniwersytety
zrodlo wiedzy dla kazdego z idea rozwoju naukowego i dzielenia sie
wiedza, z kolei w klasztorach rozwijana byla nauka praktyczna (np. tu
powstala genetyka), to wtedy zastosowano na masowa skale mlyny - tak
naprawde pierwsza maszyne ktorej celem bylo zastapic prace ludzkich miesni.
Krytyczna dla nauki idea brzytwy (franciszkanina) Ockhama rowniez
powstala w strukturach Koscielnych.
lisu
  W jaki sposób zbudowano piramidy?
Mniejsza o Danikena i ilość ludzi, ciekawi mnie jak oni odcinali głazy i
formowali. Bez jakiejś wydajnej techniki 50 czy 20000 ludzi nie robi
różnicy. Musieli mieć jakiś sposób


To juz co innego, ale tak samo mozesz zapytac jak wszystkie inne ludy
to robily. Przeciez budowaly swiatynie, mury itd.

Światynie robili z mniejszych-dużo mniejszych kamieni. Mury z cegieł, lub
głazów, których jednak nie można porównać do kamyczków z piramidy. Grecy i
Rzymianie kolumny robili z segmentów, a ich świątynie nie były jednak tak
ciężkie jak piramidy.

Kriss

  W jaki sposób zbudowano piramidy?


| Mniejsza o Danikena i ilość ludzi, ciekawi mnie jak oni odcinali głazy i
| formowali. Bez jakiejś wydajnej techniki 50 czy 20000 ludzi nie robi
| różnicy. Musieli mieć jakiś sposób

To juz co innego, ale tak samo mozesz zapytac jak wszystkie inne ludy
to robily. Przeciez budowaly swiatynie, mury itd.

Światynie robili z mniejszych-dużo mniejszych kamieni. Mury z cegieł, lub
głazów, których jednak nie można porównać do kamyczków z piramidy. Grecy i
Rzymianie kolumny robili z segmentów, a ich świątynie nie były jednak tak
ciężkie jak piramidy.


Ale tez wycinali i to znacznie dokladniej...

                   Delfino

 
  Realność Boga
Przeglądałem to forum i zaciekawił mnie jeden post. W związku z tym postanowiłem sie zarejestrować i zadać pytanie. Skąd pewność, że religia katolicka to nie to samo co wiara w Zeusa, tylko rozwinięta na większą skalę z racji tej że mamy większy dostęp do mediów.
Innymi słowy, kiedyś człowiek z Grecji czy Rzymu wierzył w to co miał dookoła. Cały czas głoszono mu prawdziwość jego bogów, budowano świątynie i udowadniano cuda (inaczej realność bogów), które działy się oczywiście nie na jego oczach. Skąd pewność, że to samo nie dzieje się dzisiaj, tylko zaangażowanych jest w to więcej ludzi, a cuda możemy obejrzeć w telewizji.
Jest oczywiście Pismo Święte, ale kto da głowę, ze wszystko co w nim zawarte jest autentyczne? Kiedy nie było dostępu do masmediów wygodnie było wymyślić boskość Jezusa, zwłaszcza, że tłum w tamtych czasach był że tak powiem głupi i łatwo było nim manipulować.
Psychologia społeczna potrafi udowodnić, że jeśli dziesięciu coś robi to prędzej czy później to samo zacznie robić jedenasty. Jeden wymyślił wiarę w Boga, drugi mu pomógł, wciągnęli trzeciego, czwartego, piątego więc jedenasty już po prostu uwierzył że tak jest.
Kiedyś człowiek miał mały świat wokół siebie, więc wierzył w bogów z Olimpu. My obecnie wierzymy w Boga z nieba - jakkolwiek by tego nie rozumieć, czy to w wymiarze duchowym, czy w wymiarze kosmicznym. Technika wciąż się rozwija i to co 3000 lat temu było niemożliwe dziś jest normalne więc kiedy opanujemy w jakiś sposób duchowość czy kosmos to kto mi udowodni, że za 3000 lat nie będzie nowej religii, a człowiek z przyszłości nie będzie miał mnie/nas za wierzących w coś co nie istnieje?
  "Kłopotliwe" charyzmaty?
Proszę księdza. Znam ten fragment doskonale. Niestety nie mówi on o żadnej "glosolalii", ale o jednostronej ksenoglosji niezrozumiałej dla Żydów czy też Greków- chrześcijan do których pisał Paweł, ale zrozumiałej dla pogan innych narodowości. Dlatego też św. Paweł zaleca aby nie mówiło na raz zbyt wiele osób i aby obok była osoba mogąca to przetłumaczyć. Jaby to wyglądało gdyby zebrało się 5 osób i każdy mówił na raz w różnym języku? Nawet gdyby mówili w jednym zrobiłby się bałagan. Pan Bóg z całą pewnością nie chciał powtórki wieży Babel.

14,22 Tak więc dar języków jest znakiem nie dla wierzących, lecz dla pogan, proroctwo zaś nie dla pogan, lecz dla wierzących.


Ten cytat ma sens tylko wtedy jeżeli zalożymy jednostronną ksenoglosję. Jak poganie mogliby się budować na niezrozumiałym dla nich mamrotaniu? Słyszeliby to samo, co chrześcijanie a nikt niczego by nie rozumiał. Czy taki dar języków otrzymali Apostołowie?

Pojęcie "glosolalii" przeszło od sekty zielonych do Odnowy. Nie ma sie co oszukiwać. Było ono nieobecne przez 2000 lat w tradycji Kościoła, oraz nie ma oparcia w Piśmie, które mówi o jednostronnej ksenoglosjii, a nie zrozumiałym kompletnie dla nikogo mamrotaniu. Z mamrotania poganie pożytek mieliby taki jak ksiądz wchodząc do buddyjskiej świątyni i słysząc 'om, om, om'. Wspaniały byłby to dar dla księdza? Szczerze to bardzo mnie dziwi, jak to wielu ludzi Kościoła pozbywa się zdrowego rozsądku i przyjmuje duchowość synkretyczną...
  Festiwal Piosenki Greckiej
nie rozumiem twoich uprzedzeń bombas
chciałbym zostać dobrze zrozumiany: nie jestem ani niechętny, ani uprzedzony.
Kultura, w której gustuję /a właściwie sztuka/, nie jest z reguły masowa. To raz. Po drugie jestem zwolennikiem równowagi. Z tego co mi wiadomo, nie sami Grecy na tym terenie mieszkali. Dlaczego więc jest festiwal, bulwar, świątynia, tablice pamiątkowe, a niebawem szykuje się odsłonięcie jakiegoś obelisku na Przedmieściu /nie: bulwarze/? Czy inne nacje obecne na tym terenie, nie mające równie rzutkich i przedsiębiorczych przedstawicieli, mają mniejsze prawo do akcentowania swojej tu obecności? Eksponuje się tylko grecką kulturę, podczas gdy, jak pamiętam z osobistych kontaktów, Greków było tu najmniej. Byli natomiast Macedończycy. Gdzie tu coś po nich jakaś pamięć pozostała? Jeśli mnie ktoś posądza o niechęć do kultury greckiej, to proszę sobie poczytać o moim skromnym wkładzie w odzyskiwanie informacji dotyczących spraw greckich w mieście. Bo kultura grecka ≠ Ruskietos a budowanie wizerunku Grecji w oparciu o działania jednej osoby, jest błędem. Skąd także opinia wielu mieszkańców miasta, iż wszystkie te działania podporządkowane są komercyjno-biznesowym celom?
  Strategie
Zeus: Pan Olimpu - gra po prostu wypasiona! Do tej pory jest to jedna z najlepszych gier, w jakie grałem w życiu. Grafka, mimo swoich lat, nadal bardzo ładna. Dla niewtajemniczonych (są tacy? wstydźcie się!) : jest to gra, w której zostajesz tym...no...władcą jednego z greckich polis - miast-państw. Chociaż to w pewnym sensie RTS to jednak nie do końca. Rozbudowujesz miasto, dbając o podstawowe (rozrywka, głód, higiena, dach nad głową itp.) potrzeby obywateli, budując amfiteatry, farmy, winnicy, domy (lub wille dla arystokracji) szpitale itp. W zamian za to oni odwdzięczają ci się płacąc podatki. Jeśli wygrałeś igrzyska, wojnę, dałeś dużo surowców innemu miastu możesz byc pewien, że wkrótce do twego miasta przybędzie kilkunastu imigrantów. Wojna jest tam bardzo zepchnięta na margines. Jeśli atakują cię wrogie wojska możesz wezwac do obrony odziały plebsu, które rzucają kamieniami we wrogów. Oddziały arystokracji moga byc jeźdzcami lub hoplitami, zależnie od danego im uzbrojenia. W razie ataku na twoje miasto potwora, najlepszym wyjściem jest wezwanie bohatera, który go pokona. Jednak zanim przybędzie on do twego miasta należy spełnic jego (zwykle wysokie) żądania. W razie tego, kiedy to ty atakujesz musisz tylko wybrac miasto i wojska, które mają dokonac inwazji. Miasto przez ciebie podbite musi płacic ci co roczną daninę. Kwestia mitologii też nie została zapomniana. Możesz budowac świątynie, w których kapłani modlą sie do boga, który, według swego humoru obdarza cię łaskami lub przekleństwem

Dobra, to tyle o Zeusie. Wprawdzie nie napisałem o wielu aspektach tej gry, ale już trudno.

--
Drow - renegat wierzący w Eilistraee.
  ilu nas jest?
Co do duchowieństwa to niewykluczone. Acz wątpię czy by się katabasom chciało coś robić. No ale oni budują rękami wiernych , to fakt.
Najprawdopodobniej beda budowali świątynie, jakieś klacztory w niedostepnych miejscach.( widzieliście greckie meteory ???) Ale po jakimś czasie moga się wytworzyć w pobliżu takich świąty osady ...
  Mare Nostrum - pytania co do zasad...
Posiadam tylko podstawkę Mare Nostrum i mam w związku z nią kilka pytań:
1. Czy jeżeli jest teren morski na którym są Tiremy kilku nacji czy nadal jednostki lądowe mogą wykorzystywać te pola jako pola przerzutowe na sąsiadujące prowincje ?

2. Czy po przejęciu prowincji przeciwnika z karawanami, świątyniami czy marketami PO deklaracji przejęcia Influence tokena, czy dane budynki oddaje się do banku czy można je zostawić aby je konwertować na swoje.

3. Czy nie wydaje się wam że wybudowanie 4 herosów/cudów świata jest zbyt szybkim zwycięstwem??
Teoretycznie w rundzie, gdy którakolwiek nacja dojdzie do magicznej liczmy zasobów potrzebnych do wybudowania Bohatera czy cudu to tak naprawdę, gra kończy się za 4 rundy i nie ma żadnego sensu budować już piramid.

4. Czy komukolwiek udało się się zabrać EGIPTOWI politycznego lidera ??

5. Kto powiedział że grecja ma największe szanse na zwycięstwo ??

6. przy potyczce miedzy kilkoma nacjami na jednym polu, jak się rozwiązuje konflikt ?? Czy konieczne jest aby wejście na prowincję z wrogą armią oznaczało bitwę ??
PS: czytałem gdzieś temat o tym, że dodatek bardzo równoważy grę, czy ktoś pamieta gdzei takowy wątek mozna znaleźć o dodatku ??
  Mare Nostrum - pytania co do zasad...
2 taxy mozna sobie przechomikowac, wiec juz masz 5, a wjazd na jedna ture na jakies miasto i pozyczenie taxa sie oplaca nawet tracac woja troche. I pozniej juz ma sie 6 tax na ture. I jeszcze bardzo manewr przeze mnie ceniony - jak egipt choc troszke pojdzie sobie z wlasnej krainy (handlujac faktycznie jest bardzo latwo powstrzymac egipt przed budowaniem cudow - dzieki Mockerre ) to robimy wjazd na stolice i obok, lupimy kilka miast (optymalnie 3 miasta i 2 swiatynie ), dzieki czemu to my jestesmy bobem budowniczym w nastepnej turze i sobie mozemy postawic miasto jako pierwsi, tudziez 2 albo 3 miasta nawet.
Nawet jak ma 2 twierdze to atak 5 chlopa da rewelacyjne efekty w postaci przezycia 3 chlopkow do lupienie/pozyczania surowcow.

Wlasnie zniszczenia miasta grecja, co trudne az tak nie jest, jedynie zasobochlonne, pozwala nam przeniesc je na swoje terytorium.

A grekon nawet sie oplaca jak rzym ich atakuje, zamiast sie bronic i bez sensu tracic zolnierzy wystarczy zrobic najazd morzem na opuszczone (wiadomo ze nie calkiem, ale 2 legionami raczej nie bedzie sie wyglupial zeby atakowac) terytoria i zajac np obcasik bucika i terytorium najbardziej na pln zach - 8 surowcow sie dostaje przy odrobinie szczescia za to, poza tym raczej sie wtedy zacznie wracac zeby bronic miast - to szybciutko siejemy pozoge zostawiajac go bez karawan i wracamy do domciu. Jak nam naruszyl jakies surowce to z jego pol mamy na odbudowe, a jak nie to nawet lepiej

Zgadzam sie ze grecja jest wygrac najtrudniej, ale nie az tak pesymistycznie bym to widzial jak MacDante. NA pozyczaniu niejedna potege zbudowano
  Budowle przodków
W Libanie, na północ od Damaszku leżą antyczne ruiny znane jako Baalbek. Odkryjemy tam rzymską świątynię, która jest przeróbką greckiego obiektu. Zapewne i wcześniej było to miejsce kultu, pierwsze wzmianki o Baalbek pochodzą z kronik asyryjskich, a dotyczą roku 804 pne. Wszystko to jest jednak nieistotne, bowiem prawdziwą zagadką Baalbeku jest to, na czym świątynie były budowane - na jednych z największych kiedykolwiek odkrytych megalitów, kamieni, których poruszenie wykracza niemal poza granice współczesnej techniki! Owe kamienne bloki mają ciężar do 2000 ton! Konia z rzędem, kto wyjaśni, jak starożytne cywilizacje zdołały dokonać czegoś takiego!
  Nic co ludzkie nie jest nam obce
Pracujemy pod ziemią i na ziemi, pod dachem i na deszczu, przy łopacie, lorze, kilofie i łomie. Nosimy wory z cementem, układamy cegły, tory kolejowe, grodzimy grunta, depczemy ziemię... Zakładamy podwaliny jakiejś nowej, potwornej cywilizacji. Teraz dopiero poznałem cenę starożytności. Jaką potworną zbrodnią są piramidy egipskie, świątynie i greckie posągi! Ile krwi musiało spłynąć na rzymskie drogi, wały graniczne i budowle miasta! Ta starożytność, która była olbrzymim koncentracyjnym obozem, gdzie niewolnikowi wypalano znak własności na czole i krzyżowano za ucieczkę. Ta starożytność, która była wielką zmową ludzi wolnych przeciwko niewolnikom!
Pamiętasz jak lubiłem Platona. Dziś wiem, że kłamał. Bo w rzeczach ziemskich nie odbija się ideał, ale leży ciężka, krwawa praca człowieka. To myśmy budowali piramidy, rwali marmur na światynie i kamienie na drogi imperialne, to myślmy wiosłowali na galerach i ciągnęli sochy, a oni pisali dialogi i dramaty, usprawiedliwiali ojczyznami swoje intrygi, walczyli o granice i demokracje. Myślmy byli brudni i umierali naprawdę. Oni byli estetyczni i dyskutowali na niby.... co będzie o nas wiedzieć świat, jeśli zwyciężą Niemcy?


Pomyślcie, niby patologia, ale jak ktoś będzie chciał kiedyś napisać historię cywilizacji z perspektywy cierpienia zwierząt?
  egipt grekow i rzymian
Czyli z tego co napisałeś, Sokarisie, wynika, że królowie z dyn. Ptolemeuszy oficjalnie przedstawiani "po egipsku", prywatnie przedstawiają się "po grecku" ? Jeśli tak, to te 100% jest trochę zawyżone... Także w bóstwach dopatrują się podobieństw do bóstw panteonu greckiego, nadając im greckie imiona. A język? Mówili po egipsku? Czytali hieroglify?
Przybytki dla bogów egipskich budowali wg tradycji egipskiej, ale wnieśli też kilka nowych "motywów" np wprowadzając nowe formy kapiteli kolumn, budując dodatkową salę w świątyniach, można ją zobaczyć w Edfu, czy File (ktoś wie o jaką salę mi chodzi?)
  Czy Kościół jest narodem wybranym?
Co do obietnic,
2Koryntian 1,20 Albowiem ile tylko obietnic Bożych, w Nim wszystkie są tak. Dlatego też przez Niego wypowiada się nasze Amen Bogu na chwałę.
Więc nie licz na to że są jakieś których P. Bóg nie wypełnił w Duchu Świętym.

Nie pojmuje dlaczego Smoku z taką determinacją odbudowujesz ten mur-wrogości między Żydami a Grekami? Chyba nie jesteś ukrytym antysemitą?
Efezjan 2,14-,22 On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości. A przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy blisko, bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca. A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.
Nie zauważyłem aby Paweł pisał o budowaniu dwóch niezależnych świątyń w Panu i to jeszcze na ziemi.

Nie powinienem się dziwić czytając to co piszesz, ponieważ tak jest, gdy nie pada deszcz, rośliny więdną, bo nie mają wody. Jak myślisz „I dobrze im tak”?
  Czy możliwe jest spotkanie z bliskimi w niebie?
Czas Kościoła to czas ‘ najpierw Żyda potem Greka ‘ i to obowiązuje do czasu przyjścia Pana
Kościół to ludzie o ‘mięsistych sercach’, pozostają ‘kamienne serca’. One są na zewnątrz, tworząc dziedziniec pogan. Ci, którzy uwierzyli wchodzą przez bramę Piękną dalej
Inna Ewangelia nie będzie dana człowiekowi aby został uratowany z więzienia szatana. Jeżeli ludzie nie wyjdą przez drzwi, które otworzył Baranek ‘zginą’, gdy drugi raz Pan przyjdzie jako Zwycięzca, a nie jako Sługa.
Mówiąc o III świątyni to mam na myśli;
Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowanoświątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus”. J 2,13-22

Dla otrzeźwienia umysłu
http://209.85.135.104/search?q=cache:J2tF65o848EJ:www.piusx.org.pl/zw/index.php%3Fnr%3D3%26id%3D0576+brama+pi%C4%99kna+%C5%9Bwi%C4%85tyni+heroda&hl=pl&ct=clnk&cd=21
i książkę Augustyn,Państwo Boże
  POSZUKUJE PILNIE POMOCY PRZETLUMACZYC NA LAC ZDANIA !!!!!!!
witam mam rproblem z łaciną dostalismy od nauczyciela zdania po polsku i mamy je przetlumaczyc na lacine PILNE !! oto zdania jeesli ktos moze je prztlumacyc odezwij sie na gg 7353218 PILNE !! lub napsiz tutaj TYLKO zeby byly poprawnie gramatycznie !!

1. czy stoicie u drzwi i klocicie sie

2. dzisiaj idziecie z nami do teatru

3. rzymianie buduja piekne swiatynie

4.grecy nie sa przyjaciolmu persow

5 nasi przyjaciele zawsze nam pomagaja

6.lukullus zaprasza mnnie i moich przyjaciol na uczte

7.chlopcy czesto daja mi czerwone roze
  Wiezowiec Libeskinda

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3726529.html

Nie wiem jak Wam, ale mi sie to nie podoba, moim zdaniem on wogole nie
pasuje do reszty zabudowy. A ze gosc ma nazwisko - to sie nim
podniecaja.

IMHO - ohyda architektoniczna...


Był kiedyś taki architekt - Jakub Kubicki, projektant m.in. Światyni
Bożej Opatrzności, wygrał na nią konkurs. Pozostał po niej filar w
Ogrodzie Botanicznym. Nb. Ta część ogrodu została początkowo przekazana
pod budowę prezez Stanisława Augusta Poniatowskiego, gdyż należała do
założenia parkowo-pałacowego łazienek, a ogród botaniczny w tym miejscu
powstał dopiero w 1818 r. Wizja architektoniczna Kubickiego widnieje na
  obrazie Z. Vogla pt. Kościół w Ujazdowie. Jakub Kubicki był bardzo
zdolnym architektem klasyczmu (uczniem Merliniego) Tymczasem jednak
większośc projektów otrzymywał jego współczesny - Chrystian Piotr Aigner
(Dom Petyskuusa, pałac w Natolinie, Kosciół Św. Krzyża itd) miał bowiem
mocnego mecenasa - Stanisława Kostkę Potockiego. Tymczasem był to
podobno typ wybitnie gburowaty i skory do awantur, droczący się o każdą
poprawkę architektoniczną i żądajcy niebagatelnych kwot. Ale był
"modny". Kubicki zaś dostawał resztówki (rogatki miejskie - z 7 par
zostały 2 - pl. Unii i Grochowskie; rogatki miejskie w płocku, kolumnada
pod Zamkiem królewskim itd itp. W Warszawie istaniłay zawsze "mody" na
architektów. Kiedyś jeeszcze istaniły mody na "cmentarze", kiedy były
one prowadzone w mieście. W XVII w. istaniała np. Moda na "cmentarz u
świętego Jerzego" (kościoła już nie ma, zakon go prowadzący skasowano w
1818 r. kiedyś była tam fabryka Evansów, potem hala targowa, w
1952wybuirzono i postawiono tam dom mieszkalny i parę garaży. Obecnie z
Kościoła pozostała tylko nazwa ulicy. Natomiast "najdroższym" cmentarzem
był u Dominikanów Obserwantów - kościól został zburzony w 1818 r. Prochy
książą Szujskich zostały wywiezione do Moskwy, a kaplica moskiewska
włączona do Pałacu Staszica. Zmentarz był mmniej więcej w miejscu
obecnie przebitej do Kopernika ul. Świetopkrzyskiej.
Liebskind zatem jak Aigner i cmentarze, jest po prostu modny i dlatego
wszyscy koło niego tańczą, a czy to wybitna postać??? Nie wiem.
No i jeszcze jedno. Obecnie, Światynia Bozej Opatrzności na polach
Wilanowskich jest budowana na Kubickiego założeniu krzyża greckiego w
wyglądzie trochę nawiązującycm, co prawda kopuła bardziej przypomina
meczet w Dubaju niż kopułę Kubickiego (podobna jak w Królikarni), ale to
juz inna historia.

  Świątynie dla Demeter – to tylko na żyznej ziemi: Jak starożytni Grecy budowali świątynie
By uczcić pamięć bogów i bogiń, starożytni Grecy polewali czasem ziemię winem. Jak się okazuje, ta sama ziemia mogla odgrywać rolę przy wyborze miejsca pod budowę nowej świątyni.

więcej na ten temat możesz dowiedzieć się tutaj
  Panzer III Ausf. J i dioramka - relacja z budowy.

panzer jak sądzę koło antycznych ruin mógł być jak najbardziej.
pytanie tylko, czy mówimy o grecji, włoszech, czy afryce północnej? bo te kolumny noszą pewne cechy stylowe wszystkich wyżej wymienionych. (o tym za moment)
w dowolnym zresztą przypadku odrobinę wyszpachlowałbym poziome szczeliny między poszczególnymi segmentami. one w rzeczywistości były spasowane niemal idealnie. nawet w stanie absolutnej ruiny szczeliny widać w sasadzie tylko na segmentach przesuniętych względem siebie. TU PRZYKŁAD naprawdę zdezelowanych kolumn greckich.

a teraz radosne cechy stylowe:
kolumny są gładkie (nie mają tzw kanelur, czyli pionowych żłobków) - w grę wchodzi więc tylko egipt lub porządek toskański. ale...
...kolumny egipskie odpadają, bo miały zupełnie inne proporcje (były bardziej krępe i niższe), bardzo rzadko budowane były z kręgów, no i nie miewały takich głowic.
ustawienie kolumn również sugeruje grecję lub rzym... z tym, że...
bazy (to na dole) odrobinę przypominają PORZĄDEK KORYNCKI - ale jak widać w załączonym linku ani trzon, ani głowica już nie...
głowica... z twarzy zupełnie podobna do niczego. jeśli uparłbym się na porównywanie jej z klasycznymi porządkami - to w zasadzie tylko z PORZĄDKIEM DORYCKIM - ale wtedy nie powinno być bazy, proporcje zupełnie nie te i brak kanelur na trzonie...
problem polega też na tym, że świątynie starożytne z reguły były wyniesione do góry na kilku stopniach (schody miały tu dość istotne znaczenie symboliczne) - ale powiedzmy, że piach zasypał.

to tyle przydługiego wywodu.
  Żałoba narodowa itp.

ewurka:Wspominasz o tym, że 40mln czy 100K są niewielkimi kwotami, tu przyznaję Ci rację- w kontekście budżetu państwa to kropla. Jednakże nie tego tyczyła się moja wypowiedź. Uważasz, że mamy w Polsce zbyt mało kościołów (dodajmy, że przeznaczone głównie dla osób wyznania rzymskokatolickiego)i koniecznie potrzebujemy jeszcze jednego i to jakiego? Skoro są wolne kwoty, które i tak przecież nic nie zmienią, bo takie są niewielkie, to można by je przesunąć np. na wypłacenie zaległych pensji pracownikom służby zdrowia, na dofinansowanie szkolnych stołówek w rejonach szczególnie ubogich, na doraźne działania socjalne lub na pomoc ofiarom klęsk żywiołowych, na rehabilitację jakiejś szczególnie potrzebującej ofiary wypadku...Nie uważasz, że to również można byłoby postarać się zrobić za 40mln PLN?
Dlatego właśnie napisałam o hangarze, jeśli kogoś tym dotknęłam- przykro mi, wyjaśnienie motywów powyżej.
Może to ukrutne co teraz napiszę, ale czasami się zastanawiam, czy lepiej pomóc komuś choremu, czy może coś wybudować? Jak nasze czasy początku XXI wieku wspominać będa pokolenia? Obecnie zachwycamy się piramidami, budowlami w Grecji i Rzymie, Koloseum. Mówimy, że to piękne i niewiarygodne, że człowiek ponad 2000 lat temu coś takiego wybudował. Ale jest druga strona medalu: podczas budowy piramid rocznie umierało małe polskie miasto ludzi z wycieńczenia, Koloseum to śmierć dziesiątek tysięcy ludzi w bestialski i okrutny sposób. Te wszystkie piękne budowle z których słyną te kraje okupione są krwią ludzi. A gdyby faraonowie i cesarzowie byli humanitarni? Nie budowali piramid? Co by po nich pozostało? Kto by o nich pamiętał?

Obecnie nikt nie umrze z wycieczenia przy pracy, ale pieniądze zamiast na leczenie ludzi (40 mln na podwyżki dla służby zdrowia to może w 20 szpitalach starczy, nie oszukujmy się podwyżki kosztują więcej), można kierować na budowanie np. świątyń.

To tak jak w domowym budżecie - można trochę oszczędzać i wybudować dom w którym mogą mieszkać również Twoje dzieci, a można te pieniądze przejeść, kupować codziennie frykasy i nie mieć nic. Ja wybieram to pierwsze.
  Mare Nostrum - pytania co do zasad...
1. Heroes: Helen Of Troy - na karcie i w instrukcji ma dwa różne opisy działania:
- na karcie i w instrukcji pisze, że jej właściciel może konwertować jedną wchodzącą jednostkę na kontrolowaną prowincję na własną
- na karcie pomocy gracza (SUMMARY OF ESSENTIAL GAME ELEMENTS) pisze że konwertuje 1 wrogi atakujący legion
Pytanie1: czy właściciel Heleny może konwertować jednostkę stojącą na terenach z influence tokenem ??
pytanie2: jeżeli właściciel Heleny ma wykorzystane wszystkie swoje jednostki wojskowe 10 legionów jest na mapie to w jaki sposób działa moc helny ??

2. Czy Tirema wybudowana na polu lądowym, musi zostać w fazie Walki ruszona na pole morskie, czy może wegetować nadal na lądzie

3. Czy można dobrowolnie zlikwidować FORTYFIKACJĘ, LEGION STATEK w prowincji/na morzu ?

4. Czy po ataku podczas okupacji terenu można okupować CARAWANY, MIASTA, ŚWIĄTYNIE, MARKETY ?? w takiej ilości jaka jest ilość legionów w prowincji?

5. Czy po ataku podczas niszczenia terenu można niszczyć więcej obiektów - CARAWANY, MIASTA, ŚWIĄTYNIE, MARKETY ?? w takiej ilości jaka jest ilość legionów w prowincji?

6. Kiedy i czy można przenosić CARAWANY, MIASTA, ŚWIĄTYNIE i MARKETY Pomiędzy prowincjami?

7. Kiedy i czy można niszczyć dobrowolnie CARAWANY, MIASTA, ŚWIĄTYNIE i MARKETY?

Teraz taka refleksja po kilku rozgrywkach ewidentnie widać, że GRECJA jest najbardziej poszkodowanym Państwem. bez możliwości wymiany (licytacji ma 100% na przegraną), dodatkowo po jednej stronie ma Rzym który, buduje jednostki wojskowe za 2 zasoby, a z drugiej strony Babilon, który prężnie i szybko zajmuje prowincje. Nawet Triremy ulepszone i tańsze o 1 nie dają Grecji szans na zwycięstwo.

Jednakże po wprowadzeniu House Rules Że moc Peraklesa zamieniono z mocą Hannibala, spowodowała całkowitą rewolucję w GRZE !!! i Grecja zaczeła mieć jakiekolwiek znaczenie a i Kartagińczycy zamiast silniejszych legionów pozyskali silniejszą i tańszą flotę. I gra stała się bardziej zrównoważona. Czy ktoś zwrócił może na to uwagę ??

(ps: gramy jeszcze bez dodatku)
  Mare Nostrum - pytania co do zasad...
Zapytacza:

1) czy jest szansa by z kolan wstał gracz, któremu wszystko rozwalono, a główna prowincja jest okupowana?
Bo na moje oko nie bardzo, bo nie ma skąd brać zasobów, ergo - nic nie jest w stanie budować/kupować;


Ano właśnie. Przy większej ilości graczy rzecz jest jeszcze o tyle do przeskoczenia, że okupantowi niekoniecznie musi się opłacać walcować Cię w nieskończoność, bo ma uziemione legiony, a tymczasem ktoś mu w zadek wjechać może.

Mam wrażenie, że autor tworząc zasadę o niekonwertowalności stolicy i prawie do budowania/wystawiania w niej jednostek nawet gdy jest w stanie wojny chciał zabezpieczyć graczy przed możliwością odpadnięcia z gry. Tym niemniej w tej chwili to jest do bani. Bo:
- gdyby była możliwość eliminacji graczy z gry, taki odpadnięty gracz idzie sobie do domku/w stronę barku/gdzie tam jeszcze, znajduje sobie coś ciekawego do roboty i miło spędza resztę wieczoru
- ponieważ nie ma takiej możliwości, gracz siedzi i wegetuje przez hohoho czasu, czy ile tam do końca gry zostało, wierci się, nudzi, przeszkadza innym i cholera go ogólna trafia, a i pozostałych przy okazji.

W związku z tym zaprowadziliśmy takiego home rulesa, który mówi, że nie da się oblegać/niszczyć/łupić/co tam jeszcze stolicy przeciwnika. Stolicy, w sensie miasta, nie głównej prowincji. Karawany, świątynie, czy co tam jeszcze w prowincji jest, proszę bardzo, ale mieszkańcy stolicy wierni są swemu władcy i zawsze ten jeden podatek mu wpłynie. Purystom pozostawiam rozstrzygnięcie, czy w przypadku Grecji stolicą jest Sparta, czy Ateny, nie ma to żadnego znaczenia, a poza tym arbitralnie stwierdziliśmy, że Ateny, boć ojczyzną Peryklesa są przecież.

Efekt jest taki, że zwalcowany do zera gracz ma przynajmniej tę szansę, że co trzecią turę legion wystawi, a jeszcze chętniej fortecę, co daje mu przynajmniej teoretyczne szanse na odbicie się od dna.

A tak już całkiem na marginesie, to całkowite walcowanie jest nieopłacalne, przynajmniej przy większej ilości graczy...

2) w instrukcji nic o tym nie ma, ale:
- logicznie jest, by Bohaterów można było wykupywać jedynie z zamkniętej puli, tzn. nie mogą dwie osoby mieć np. Heleny.
- analogicznie z Cudami, choć tu już akurat może niekoniecznie.
Czy dobrze kombinuję?


To raczej dość logiczne: stawiasz/najmujesz Cud/Bohatera, bierzesz sobie odpowiednią kartę. Następny gracz nie ma już w puli takiej karty, zatem wziąć jej sobie nie może, zatem nie może postawić/nająć tegoż samego Cudu/Bohatera. Co było do okazania.

Earl
  Mare Nostrum - pytania co do zasad...
1) na pytania zadane w pierwszym poscie o to komu licza sie punkty do dyrektora handlowego i politycznego jak legion stoi na odpowiednio karawanie/markecie czy miescie/swiatyni pada odpowied ze punkty zdobywa ten czyj legion stoi na budynku - tak tez nalezy grac?
Budynek działa na rzecz właściciela legionu.
2) co do budowania jest napisane ze moge budowac tam gdzie mam znacznik, ale tez a podsumowaniu najwazniejszych zasad jest napisane ze przy przeksztalcaniu "tylko gracz przeksztalcajacy moze stawiac budowle". a co w sytuacji ze zolty legion stoi na zielonym znaczniku. Zielony moze budowac wczesniej niz zolty, stawia sobie w tej prowincji armie i moze postawic budynek czy nie?
i do tej samej sytuacji : zielony wybudowal sobie armie, to i tak nie moze to powstrzymac zoltego przed przeksztalceniem?

Skoro żółty legion stoi na zielonym znaczniku, to prowincja jest w stanie wojny, czyli zielony nie może tam nic budować. Chyba, ze jest to jego prowincja domowa - w takim wypadku może budować tam co chce. Jeżeli w takim wypadku wybuduje armie, to z kolei zielony nie może przekształacać prowincji - bo najpierw musi pokonać wojska żółtego.
3) faza militarna: jest prowincja w stanie wojny, to moge zebrac posilki z innych regionow, wkroczyc nimi i bitwa jest dopiero wtedy?

Możesz
4) co dokladnie znaczy ze wszystkie bitwy musza sie zakonczyc w czasie jednej rundy, albo inaczej co by zmienilo to w grze jakby to zdanie w ogole nie padlo w instrukcji.

Gdyby tej zasady nie było, to każda bitwa musiałaby sie toczyć aż do zwycięstwa 1 ze strony. Np. 3 legiony Rzymskie atakują prowincję z 2 legionami Greków. Rzucamy kostkami i ginie po 1 legionie każdej ze strony. Zgodnie z powyższą zasadą następuje koniec bitwy. Natomiast gdyby tej zasady nie było, to trzeba by rzucać kostkami po raz kolejny.
5) hammurabi- wplyw moge umiescic w " w czasie tury", to znaczy ze moge w fazie handlu, militarnej tez?
przy przeksztalcaniu prowincji tez niz nie place, czy przywilej tyczy sie tylko stawiania na neutralnej prowincji?

Znaczniki umieszcza się w fazie budowy. Przywilej można wykorzystać na położenie 1 znacznika, nieważne czy prowincja była neutralna.
  Europejska Atlantyda
GRECKI BÓG PRAPOCZĄTKU JUR-URANOS JAKO TWÓRCA ARCHITEKTURY ROTUNDOWEJ, WCZESNOGOTYCKIEJ I PRZEDROMAŃSKIEJ

Najbardziej prymitywne rotundy są w Gieczu, Płocku, Przemyślu i Wiślicy – z czego można wnosić, że budował je Jur-Uranos, jako handlarz bydłem, skąd jego imię BYK. Rotundy były w nocy wartowniami a w dzień kuźniami, a przyległe palatia fortecznymi sypialniami – żeby nikt w nocy gardeł śpiącym nie poderżnął.
Jur miał dobre stosunki z Krakowem, gdyż kazał zbudować farę w Pile na wzór glinianego chramu na Wawelu. Wkrótce z WIŚLICY opanował Kraków, gdzie kazał rozebrać gliniany chram i zbudować na tym miejscu świątynię NAMIOTOWĄ, którą nazwaną KATEDRĄ WCZESNOGOTYCKĄ. Ponieważ ostrzył sobie zęby na sudeckie STALOWNICTWO więc katedra wczesnogotycka miała kolumny z nefrytu jordanowskiego, które zakupił, dokonując przy tej okazji podboju Śląska, i zakładając metalurgię jurajską, której pozostałością są ZAMKI JURAJSKIE.
Z tego można wnosić, że fenomen katedry w Kamieńcu Podolskim jest efektem jej budowy na wzór katedry wczesnogotyckiej na Wewelu, tylko FILAROWO. Równocześnie Jur kazał we Wrocławiu zbudować 2 świątynie na kolumnach ze szlifowanego granitu sobótczańskiego, i zamek Królewski na wzgórzu Polskim, ale już na kolumnach z granitu CZERWONEGO, czyli raczej tatrzańskiego niż skandynawskiego, co nie było trudne, gdyż szlifowane kolumny transportowano torem BOBSLEJOWYM.
Tratwy na Dunajcu, z 5 wiązanych dłubanek, są prawdopodobnie tradycją budowy na krakowskich Krzemionkach świątyni KORONACYJNEJ, którą kazał zburzyć Bolesław Krzywousty jako BAŁWOCHWALNIĘ POGAŃSKĄ. Takie tratwy były potrzebne do transportu magnetytów tatrzańskich, które spławiano aż do Płocka.
Jur wyprawił się na wschód, gdzie zbudował BIAŁOKAMIENNY Kreml moskiewski, z pięknymi rotundami i PAŁACAMI, będącymi naśladownictwem pałacu-skarbca na 24 filarach na Wawelu, oraz ochrzcił swym imieniem góry uralskie, które Arabowie nazywali JURA. Wyruszając na Wschód kazał synowi Krokowi zbudować metalurgię brdneńską, czego pamiątką jest Praga ROTUNDOWA, ale gdy powrócił to padł ofiara spisku żony Geii i młodszego syna Kronosa. Został pochowany prawdopodobnie w Budowli Czworokątnej na Wawelu, którą rozebrał kanclerz Szczepanowski budując Wawel i Kraków współczesny.
  Europejska Atlantyda
Anna Piotrowska, NAJSTARSZA ŚWIĄTYNIA – Pozostałością pradawnego, liczącego ponad 11 tys. lat, miejsca kultu są kamienne kręgi złożone z gigantycznych megalitów otoczonych murem z drobnych kawałków skał; Wprost, 4-11 I 2009, s. 90-91

Prof. Klaus Schmidt z Deutsches Archaeologisches Institut odkrył w południow-wschodniej Turcji, w wielkim zakolu Eufratu, pozostałości kilkunastu świątyń POD jednym wzgórzem. Brzuchate Wzgórze jest kilkanaście km na wschód od miasta Urfa, w górnym biegu rzeki N. Balich. Megality do 5 m wysokości i ponad 7 ton wagi były WYCINANE w pobliskim kamieniołomie wapienia, co wymagało narzędzi ŻELAZNYCH.
Nie była to jednak świątynia tylko PRZEMYSŁOWA RZĘŹNIA MEZOLITYCZNA. Musiała być z KAMIENIA, żeby można go było MYĆ, co z drewnem możliwe nie było. Trzeba też było wysypywać podłoże świeżą ziemią, co powodowało NARASTANIE WZGÓRZA, tak że co pewien czas trzeba było budować świątynię NOWĄ.
Gospodarka mezolityczna polegała na HODOWLI ŁOWIECKIEJ. W Brzuchatym Wzgórzu większość stanowią kości gazeli, tj. prawdopodobnie dzejrana. Jeśli tak to byłoby to potwierdzenie mego wniosku o fatalnej pomyłce bolszewików, którzy zasugerowali się tym, że w XVIII w. suhaki żyły na terenie prawie całej Ukrainy, wobec czego rozwinęli gigantyczną hodowlę suhaka, która po upadku komunizmu zaczęła zanikać.
Była to głupiego robota, bo suhak na Ukrainie był polskim zwierzęciem PARKOWYM – jak w Niemczech daniel cypryjski – więc zanikał wraz z wypędzaniem Polaków. Antylopą stosowną do hodowli łowieckiej jest w Azji dzejran. Zapiski historyczne mówią, że w podróżując po starożytnej Mezopotamii ZAWSZE WIDZIAŁO SIĘ dzikie osły, gazela, strusie i dropie. Osioł był w Mezopotamii niezbędny, gdyż niszczył busz kolczasty a strusie i dropie niszczyły myszy i szarańczę.
Styczniowy numer Mówią Wieki zamieszcza informacje, że złoto w Złotym Stoku eksploatowano już 4 TYSIĄCE LAT TEMU, oraz że przy autostradowych badaniach archeologicznych pod Krakowem znaleziono 2 monety CELTYCKIE: złotą i z elektronu. Eksponowana moneta jest ALEKSANDRA MACEDOŃSKIEGO, jakie biła jego matka jako krakowski kanclerz. Po publicznym opłazowaniu i wygnaniu jako bękarta Aleksander został zaproszony do Krakowa, bo krakowiaczki chciały uzyskać granicę na MaceDONIE, co im się udało, ale na Renie i Dunaju już nie.
Złoto na krakowskie i praskie statery Aleksandra Macedońskiego powinno pochodzić z Siedmiogrodu, który Aleksander anektował wracając ze Scytami spod Heroneii, choć eksploatację złota w Złotym Stoku powinna podjąć już EGIPSKA kultura pucharów dzwonowatych. Wobec tego Grecy zamordowali niewypłacalnego Filipa i przywołali WYPŁACALNEGO Aleksandra.
  Europejska Atlantyda
MALTA – Wyspa Megalitów – Tutejsze megalityczne świątynie są starsze niż egipskie piramidy i Stonehenge. Romantycy wierzą, że zbudowali je Atlantydzi, National Geographic, IV/2009, s. 32-41

Jeśli prawdą jest, że kilka tysięcy lat temu poziom morza był o kilkadziesiąt metrów niższy niż obecnie to znaczyłoby, że niektóre budowle powstały albo PRZED stopieniem się lodowców kanadyjskiego i skandynawskiego 12,5 tysiąca lat temu, albo istniała naturalna tama między Ceutą a Gibraltarem, którą wg mitologii greckiej usunął Herakles. Herakles był zaś wodzem Chalibów, których królowa, Hera z Pragi, robiła fochy starającemu się o jej rękę Zeusowi z Poznania i Wrocławia, co w końcu doprowadziło do wojny w której Zeus został pobity przez Heraklesa a wtedy Hera ROZMYŚLIŁA SIĘ i przyjęła oświadczyny.
Na mocy kontraktu małżeńskiego Herakles został wysłany do Hiszpanii, gdzie rozgromił Feaków, i może PRZEKOPAŁ kanał między kontynentami. Skutki tego okazały się jednak tragiczne, bo Feacy wysłali na Pomorze amerykańskich Serenów, których Zeus wprawdzie pobił na Woliniu, ale Egipcjanie z Wenecji dogadali się Serenami, na zasadzie: nasze stalownictwo kieleckie a wasze Żelazo Gdańskie, i podzielili wspólnie Europę, skutkiem czego Herakles musiał skapitulować przed egipską kulturą pucharów dzwonowatych a Szreniawa zajął CZWARTĄ CZĘŚĆ EUROPY.
Można zapytać Jaki to ma związek z Maltą, ale ma. Nie zależnie od tego czy Herakles rozłączył Słupy Heraklesa czy nie to wojna ta powołało IMPERIALIZM Starego Państwa egipskiego, na podobieństwo Imperium Angielskiego, który ZAKOŃCZYŁ maltański handel żelazem czeskim. To że w poł. III tysiącl. pne cywilizacja Świątyń Maltańskich się SKOŃCZYŁA było skutkiem EGIPSKIEGO monopolu na żelazo czeskie i stal kielecką. W Egipcie był to koniec teokracji w związku z monopolem władzy. Piramidy schodowe jako CEREMONIALNE mogły być budowane w Ameryce, ale w Egipcie wystarczył PRZYKAZ URZĘDNIKA, który decydował kto pójdzie Do Nieba. Dopiero po upadku Starego Państwa w r. 2133 pne kapłaństwo zaczęło się PODNOSIĆ.
Świątynie Maltańskie były nekropoliami WTÓRNIE, co znaczy, że pierwotnie były skarbcami na ŻELAZO. Do tego była potrzebna technika megalityczna – żeby ktoś nie otworzył wrót, które ważyły 20 ton. Była to struktura RODOWA więc do otwierania wrót trzeba było kilkudziesięciu chłopów. Ta kultura na Malcie zaczęła się 5200 lat pne – dokładnie wtedy, kiedy przybyli do Europy Środkowej PRZEZ TRIEST Rolnicy Naddunajscy, uprawiający SPRZĘŻAJNIE z metalurgią żelaza zboża, które miały za sobą 50 tysięcy lat selekcji uprawnej. Na Bliskim Wschodzie takiej SELEKCJI nie było.
  Czy Kościół jest narodem wybranym?
Co do obietnic, 2Koryntian 1,20 Albowiem ile tylko obietnic Bożych, w Nim wszystkie są tak. Dlatego też przez Niego wypowiada się nasze Amen Bogu na chwałę. Więc nie licz na to że są jakieś których P. Bóg nie wypełnił w Duchu Świętym.
Nie pojmuje dlaczego Smoku z taką determinacją odbudowujesz ten mur - wrogości między Żydami a Grekami? Chyba nie jesteś ukrytym antysemitą?
Efezjan 2,14-,22 On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości. A przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy blisko, bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca. A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha. Nie zauważyłem aby Paweł pisał o budowaniu dwóch niezależnych świątyń w Panu i to jeszcze na ziemi.
Nie powinienem się dziwić czytając to co piszesz, ponieważ tak jest, gdy nie pada deszcz, rośliny więdną, bo nie mają wody. Jak myślisz „I dobrze im tak”?

Nie chcę się odwdzięczać złośliwością, ale chciałbym widzieć Twoją minę, gdy w Erze Mesjańskiej będzie obchodzone Święto Szałasów. Mam nadzieję, że do tego czasu Święto Szałasów, Szabat i inne święta przestaną być dla Ciebie "murem wrogości". Chyba, że po prostu zamykasz oczy i w ten sposób Era Mesjańska znika. Wygodnie by było, prawda?
  Starożytność wyspy
W 146 r p.n.e chyląca się do upadku Grecja już prawie zniknęła z map. Tylko niektóre państwa wciąż istnieją, ale pod protektoratem Rzymu. Grupa ludności ze Sparty postanawia nikomu nie mówiąc wsiąść na łodzie, wziąć zapasy i płynąć na poszukiwania niezamieszkanych terenów. Trafiają na wyspę. Tworzą nowe osady itp. Niedługo poznają specjalne właściwości wyspy. Kapłani wykorzystują je i tworzą boga zmarłych - Cerberusa. Pozostają z nim w zgodzie i żyją spokojnie ponad 100 lat. Jednak z bardzo podobnych powodów na wyspę trafiają Egipcjanie. W 30 r p.n.e gdy Egipt ma zostać włączony do cesarstwa rzymskiego grupa kapłanów i osób z wysokim pochodzeniem postanawia opuścić Afrykę. Trafiają na wyspę (wiem że to trochę daleko ale może wyspa była w innym miejscu) . Grecy witają ich uprzejmie i pozwalają im mieszkać na mniejszej wyspie. Po 40 latach mała wyspa staje się niewystarczająca dla Egipcjan. Postanawiają zabić Greków. Spartanie, którzy jednak od wieku nie walczyli wydają się być łatwym kąskiem. Jednak uniesieni honorem postanawiają nie wykorzystywać Cereberusa w walce, tylko go uśpić w nowo zbudowanej świątyni. Egipcjanie wygrywają i zostają władcami tych terenów. Na tą cześć budują wielki posąg przedstawiający jednego z ich bogów. Jednak w przypadkowy sposób budzą Cerberusa. On zauważając że Greków już nie ma, zabija prawie wszystkich i niszczy posąg. Jedynie grupka pod przewodnictwem Richarda uchodzi z życiem. Znaleźli sposób na uśpienie Cerberusa i go wykorzystali. Tworzą hieroglify w świątyni i ogólnie przerabiają ją pod siebie. Żyją w spokoju aż do czasów Dharmy...

P.S. Wiem że naciągane i na pewno pare rzeczy się nie zgadza. Ale nudzi mi się
  Konrad T. Lewandowski
Etyka, tak jak i filozofia po coś powstały. Wszystko ma swój początek twierdzę, wbrew szumnie omawianemu przez was Parmenidasowi.
A można zauważyć przynajmniej kilka powodów, czemu perscy magoi, żydowscy faryzeusze, greccy myśliciele, czy rzymscy harprecowie dumali.
1) Etyka i filozofia pozwalają zająć ludzi czymś innym, niż rozbijaniem sobie głów. Ustanawiają pewne normy.
2) Odwrotnie- tak jak stwierdził Baron, religia i filozofia legitymizują rozbijanie sobie głów. W imię Boga, Idei, Natury. Z czasem samo spuszczenie manta nie wystarczyło. Wcześniej były to kwestie ideologiczne, dziś jest to ropa i walka z terroryzmem- jakoś trzeba się tłumaczyć. A jakoś wymówek spada.
3) Czysta potrzeba ducha. Człowiek, jako istota myśląca, potrzebuje myślenia. W szczególności Słowianin w swojej słowiańskiej zadumie, jak to sprytnie zauważył Pan Poniedzielski, będący także filozofem.
4) Nuda. Część budowała świątynię w Didimie, inni byli niewolnikami, jeszcze inni nadzorowali niewolników, sprzątali, roznosili jabłka na agorze. Byli i tacy, którzy chcieli się narobić tak, żeby się nie narobić. Jak się potem miało okazać na przykładzie Sokratesa, czy Arystotelesa nic nie jest takim prostym, a śmierć filozofa bywa śmiercią bolesną lub przedwczesną.
5) ,,Dajcie mi czterech świętych, a nawrócę całą Brytanię". Chęć pokazania, że czyjaś racja jest najczyjsza, nawet jeśli jego racją nie jest, lub mało obchodzi innych.
6) Ciekawość. Chęć ogarnięcia desygnatów materii i ujęcia ich w jakieś ramy, zrozumienia świata. Kto by nie chciał wiedzieć, że ma rację? Kto by nie chciał powiedzieć ,,Niech się stanie...!" lub ,,Uznałem dzieło swe za mądre, na tym się skończył dzień kolejny pracy"?
Filozof, w XXI wieku nie ma zbyt wiele do robienia. Chyba, że umie pisać, a jego głowa jest pełna ciekawych pomysłów. Matka mojej koleżanki, filozofka z wykształcenia i zawodu zawsze mawia: ,, Filozofia- inaczej głupkowanie i główkowanie".
  Skad w ogole wzial sie Bog cz.2
Ostatnio postawilem pytanie:
Kto nas nauczyl? Kto nas wyroznil??

Dawno temu bogowie przebywali na Ziemi. Co wiecej, wplywali oni
bezposrednio na nasza cywilizacje. To bogowie nauczyli nas uprawy roli,
lowiectwa, budownictwa, medycyny i wielu, wielu innych rzeczy.
W ksiedze Henocha, bedacej oczywiscie apokryfem, mozna sobie o tym
przeczytac.

Ale co ciekawe, bogowie, ktorzy przyszli na Ziemie, nie stanowili
jakiejs jednolitej calosci. Byly u nich rowniez przerozne zatargi,
klotnie, a nawet bitwy, walki na smierc i zycie. Przeczy to calkowicie
koncepcji Boga, jaka usiluje narzucic nam chrzescijanstwo. Wg tej
koncepcji Bog jest jakims dziwnym tworem, jakas osoba w trojcy...
koncepcja ta w ogole nie trzyma sie logiki, zreszta ewoluowala ona przez
dosc dlugi czas, a mozna nawet powiedziec, ze ciagle ewoluuje.

Po przedstawieniu w poprzednim poscie pewnych faktow, ktore nie ulegaja
juz dzis watpliwosci oraz postawieniu kilku pytan, mozna pokusic sie o
zalozenie, ze bogowie byly to istoty pozaziemskie, ktore przybyly na
Ziemie aby umozliwic czlowiekowi rozwoj cywilizacji.
Od tego momentu datuje sie cywilizacja ziemska - od przybycia bogow i
przekazania ludziom pewnych informacji.
Na poczatku wspolpraca ta przypominala bardzo tzw. kult cargo, co
skrzetnie wykorzystali przybysze.
Kult cargo polega na oddawaniu czci temu wszystkiemu, co stanowi
niewyjasniona zagadke. Z przyklaadami kultow cargo mamy do czynienia w
kazdej religii - poczawszy od czczenia tzw. "swiatyn", czyli budynkow na
ksztalt tego, co posiadali bogowie i gdzie przebywali.
Swiatynia jak wiadomo, jest miejscem boga i mozna z duza doza
prawdopodobienstwa zalozyc, ze swiatynie budowane byly na ksztalt
"miejsc, w ktorym przebywali bogowie". Ksztalty swiatyn powinny wiec
przypominac albo ladowniki, albo statki, ktorymi przybysze-bogowie do
nas dotarli. I coz sie okazuje - tak moze byc w istocie. Starozytne
swiatynie wraz ze swoimi elementami architektonicznymi przypominaja w
pewnym sensie zlozone konstrukcje (lub przynajmniej upodabniaja sie).
Mamy do czynienia ze strzelistymi wiezami, specyficznym ksztaltem naw,
bocznych chorow i wieloma innymi elementami. Co sprawilo, ze swiatynie
budowano wlasnie w taki, a nie inny sposob? Skad czerpano ten wzor?
Jedynym wytlumaczeniem, jakie sie tu nasuwa jest to, ze wlasnie budowano
je albo na wzor, albo na podstawie informacji przekazanych od bogow...
Radze zapoznac sie z wieloma ksztaltami swiatyn, nie tylko
chrzescijanskich (oczywiscie najlepiej tych bardzo wczesnych), ktore
budowano w starozytnosci na calym swiecie. Poczawszy od miast inkaskich,
azteckich i Majow, poprzez swiatynie judaizmu, az do chrzescijanskich
katedr.
To jeden aspekt sprawy.

Drugim aspektem sprawy kultow cargo w starozytnosci sa relacje, m.in
biblijne o oddawaniu czci jakims dziwnym posagom - czy to wezowi (ktory
nawiasem mowiac jest jednym z najpopularniejszych "zwierzat" we
wszystkich przekazach starozytnych - latajacy waz, waz-szatan, motywy
weza w mitologii greckiej) oraz byk - czyli zloty cielec, byk Apis,
swiete krowy w Indiach...
Mozna zalozyc, ze te kulty moga pochodzic w prostej linii od kultow
cargo. Symbolika weza moze przypominac jakies urzadzenia, podobnie jak
symbolika byka. Bogowie wiedzieli, ze oddawanie czci urzadzeniom moze
odebrac im pewna przewage nad ludzmi, wiec uzywali wszelkich sposobow,
aby ow kult wykorzenic (sprawa np. zlotego cielca, oddawanie czci wezom
miedzianym itp.).

Motyw pozaziemskiego pochodzenia bogow staje sie jasniejszy, gdy
przypomni sie wiele relacji z przekazow starozytnych. Nie wystarczy
oprzec sie na Biblii jako jedynym i prawdziwym zrodle. Nalezy uwzglednic
zarowno motywy wystepujace w tabliczkach sumeryjskich, hieroglifach
egipskich, spusciznie ludow obu Ameryk oraz wiele, wiele innych zrodel.

Tak wiec dysponujac pewnym materialem historycznym, wykopaliskami,
relacjami zapisanymi w wielu zrodlach, mozna z duzym prawdopodobienstwem
zalozyc, ze biblijny bog JHWH byl typowym przedstawicielem przybysza z
kosmosu (z nieba).

Co moze o tym swiadczyc?

JHWH poruszal sie za pomoca urzadzen technicznych (relacja Ezechiela,
wziecie Eliasza, motyw ucieczki izraelitow z Egiptu).

JHWH byl istota z krwi i kosci (lub czegos podobnego), ktory posiadal
cechy typowo ludzkie - zazdrosc, chciwosc, mstliwosc, smak, powonienie
itp.

JHWH nie byl niczym szczegolnym, nie posiadal zadnych dodatkowych,
mistycznych mozliwosci - to, co powodowalo oddawanie mu czci,
zawdzieczal technologii.

cdn.

  Swiete linie
Napisze troche faktow o tzw. siatce szwajcarskiej , swietych liniach, sieci
wilka itd. ktore oplataja cala planete, a ktore znane byly starozytnym
ktorzy wedlug nich budowali swe swiatynie, wyznaczali swiete miejsca a nawet
zakladali osady. Na skrzyzowaniu sie tych pasm tworza sie tzw. miejsca
mocy - czakramy. Na wiekszosci z tych miejsc stoja obecnie koscioly ktore
maja sklonnosci do blokowania tych zrodel energii - wczesniej jak wiadomo na
wiekszosci z nich staly poganskie swiatynie - np. Sleza, Wawel, Czestochowa.
Ostatnio ksieza jedynie slusznej wiary zamkneli dostep do czakramu
Wawelskiego ogradzajac go kratami...

Starozytne budowle lezace na tych pasmach czy na ich przecieciu, polaczene
za pomoca prostych lini tworza dokladne figury geometryczne.

Zapewne slyszelicie takze o kamiennych kregach w Odrach i Wesiorach Oba
kregi (Wesiory i Odry) leza na tzw. pasmach zlotym i platynowym..
ciekawostka : uklad kamieni na Wesiorach odzwierciedla dokladnie gromade
Plejad - na Odrach - Hiady w gwiazdozbiorze Byka. Polska jest astrologicznym
Bykiem :)

"... Do tej pory uważano za najsilniejsze miejsce energetyczne w Polsce
czakram Wawelski... badania radiestetów wykonane wg zasad radiestezyjnych w
skali BSM  - L. Mateki, wykazały, że np. tylko w jednym kręgu "33 -
niebieski" promieniowanie jest prawie dwukrotnie silniejsze niż
najsilniejsze miejsce energetyczne na Wawelu (pod kryptą św. Gereona).
Pozostałe kręgi razem wzięte dają siłę promieniowania energetycznego w skali
która kończy się na 50000 jedn. BSM) - ok. 100000 BSM."

Ciekawostka nr.2 : jesli polaczymy ze soba na mapie Polski Wesiory i Odry,
to powstala linia przejdzie przez Krakow !

Bierzesz linijke w reke i zasiadasz nad wieksza mapa Polski. Podsuwasz
koniec linijki tak aby jej grzbiet pokryl sie z kregami w Wesiorach. Nie
odsuwajac linijki od Wesiorow to samo robisz z kregami w Odrach - tworzysz
linie powstala przez dwa punkty, a raczej wspolrzedne Wesior i Odr. Jak
teraz pojedziesz grzbietem palca po linijce to przetniesz Krakow - tzn.
bedzie on lezal na tej samej prostej. Idac po tej samej lini napotkasz na
niej Akropol w Atenach oraz najwyzszy szczyt Afryki - Kibo w masywie
Kilimandzaro - swieta gora czarnej afryki, "miejsce mocy" tubylcow.

Wogole to cala Polska jest usiana kregami, a nawet piramidami ktore zalegaja
w gestych lasach i nikt sie nimi nie interesuje...

Jeden z pentagramow utworzony zgodnie z regula "zlotego podzialu" znajduje
sie w Niemczech kolo miejscowosci Karlsruhe. Koscioly zbudowane na
poganskich swiatyniach, a ktore to wchodza w jego sklad : Kirche Buchelberg,
Kirche Eggenstein, Kirche Kleinsteinbach, Kirche St. Wendelin, Kultplatz
Klosterwald.

Grody wikingow - Aggersborg, Fyrkat, Eskeholm, Traellborg leza dokladnie na
tej samej lini co Delfy. Grody rozmieszczone sa na kilku wyspach na odcinku
218 km.

Po polaczeniu linia prosta Delf z Olimpem, Olimpu z Akropolem, Akropolu z
Delfami powstaje trojkat rownoramienny. Jesli teraz pociagnac prosta z Delf
do Nemei to uzyskamy dwa takie trojkaty, Po podzieleniu odcinka
Delfy-Akropol lub Delfy-Olimp w proporcjach zlotego podzialu brdziemy mogli
stwierdzic ze jego wieksza czesc rowna jest odleglosci z Delf do Nemei.
Teraz pod katem prostym do linii Olimp-Delfy wytyczamy nowa prosta linie -
konczy sie ona w Dodoni. Laczac Dodoni z Olimpem otrzymujemy nowy taki sam
trojkat. Kiedy teraz podzielimy trase Dodoni-Delfy zgodnie ze zlotym
podzialem to jej wieksza czesc rowna sie dystansowi Olimp-Delfy

Odleglosc Sparta-Olimp rowna sie wiekszej czesci zlotego podzialu ( odcinek
x zostanie tak podzielony ze jego mniejsza czesc ma sie do czesci wiekszej
tak jak czesc wieksza do calego odcinka)

- odleglosc miedzy dwoma osrodkami kultu Delfami i Epidaurosem rowna sie
wiekszemu odcinkowi trasy Epidauros-Delos i wynosi 62 procent.
- Dystans miedzy Olimpem i Chalkis rowna sie wiekszej czesci uzyskanej ze
zlotego podzialu odleglosci Olimp-Delos i takze wynosi 62 procent calego
odcinka.
- analogicznie trasa Delfy-Teby w stosunku do Delfy - Ateny - 62%
- Epidauros - Sparta w stosunku do Epidauros-Olimp - 62%
- Delos-Eleusis -- Delos-Delfy 62%
- Knossos-Delos -- Knossos-Chalkis 62%
- Delfy-Dodoni -- Delfy-Ateny - 62%
- Delfy-Olimp -- Olimp-Chalkis 62%

Dwie miejscowosci znajduja sie na luku kola ktorego srodek stanowi
miejscowosc trzecia : Knossos lezy na Krecie. Prosze wbic cyrkiel w Knossos
i zakreslic okrag. Przejdzie przez Sparte i Taros. Jesli igle cyrkla
ustawimy w Taros to kolo przetnie na poludniu Knossos i na polnocy Chalkis.
Kiedy w centrum znajdzie sie Delos to kolo przejdzie przez Teby oraz z
drugiej strony m. Egejskiego - Izmir czyli dawna Smyrne na terytorium
Turcji. Przyklady mozna mnozyc - Grecja zostala uksztaltowana wedlug zasad
geometrycznych. We wszystkich tych miejscach istnialy prehistoryczne
swiatynie.

no comments.

  Podwodne budowle ?
Cześć.

Myślę,że jednak jesteś w błędzie ponieważ te budowle są bardzo stare
 prawdopodobnie z przed okresu ok. 8000 lat pne. tj. wtedy gdy poziom
oceanów był dużo niższy niż obrecnie ). Pomyśl tylko jak wyglądał  by
jakikolwiek obiekt np. twój dom po takim okresie ( przecież nie jest
powiedziane, że twój dom choć zbudowany na solidnym fundamencie musi być z
np. żelbetu ). Wyobraś sobie, że istnieją trzy słynne kamyk w Ballabek na
których i Grecy i Rzymianie wznosili swoje budowle, choć nikt nie wie co
naprawdę na nich kiedys było, ważą ponoć ok. 200 ton każda i są w znacznej
odległości od kamieniołomów z których zostały wycięte( oczywiście żeby było
śmiesznie znajdują się pareset metrów ponad kanieniołomem 8-00 ) i dzisiaj
nie jesteśmy w stanie podjąć takiego samego wyczynu.

Poszukaj na sieci coś o Kamieniu Południa - taki sobie kamyczek ( niedaleko
Ballabek, człowiek wygląda na nim jak główka od szpilek na pudełku zapałek-
leży sobie taki kamyk z dala od kamieniołomu, jet to prawie idealny
graniastosłup o prawie idealnych przekątnych przy jego ogromnych rozmiarach)
może za sto lat będziemy w stanie, my i nasza technika, podnieść go do góry
nie mówiąc o jego transporcie na jakąkolwiek odległość.
     Była sobie  kiedyś Świątynia Sfinksa- jej daszek przykrywała nie małych
rozmiarów kamienna płyta ( coś w stylu stropu z płyty żerańskiej  ) miała
ok. 300 ton i miała naprawdę niemałe rozmiary przy stosunkowo bardzo małej
grubości. Również  jak wyżej nasi inż. budownictwa mogą jedynie mażyć o
takich skomplikowanych architektonicznie  budowlach i ich transporcie.
Oczywiście zgodzę się, że jest to możliwe, lecz prace przygotowawcze terenu,
jak i sam teren po którym transportowano materiał nie są rzeczą łatwą i
pozostawić powinny po sobie jakiś ślad w jakiejkolwiek postaci a takiegoż
nie ma.
    Nie wiemy do czego mogły służyć budowle w Yonaguni  ponieważ to co po
nich zostało, przy naszej nieznajomości prehistorii nie upoważnia nas do
twierdzenia iż jest to wytwór geologiczny naturalnego pochodzenia.

Pozdrawiam Sawik
na koniec parę adresów:
http://home.interpath.net/aztlan/brainrape/html/japans_pyramid_pictur...
http://www.lauralee.com/japan/japan1.htm

| Myślę, że sąto naturalne formacje skalne utworzone przez erozję, podobne
do
| tych na pustyniach(sześciany graniastosłupy itp...).

Wlasnie, szczegolnei ze oprocz ostrych krawedzi i poziomych plaszczyzn
trudno
sie tam dopatrzec zeby to wszystko ukladalo sie w np. rowne schody, albo
regularne tarasy. Ludzie jednak na ogol buduja logicznie ;-)
GG


  Uwaga Uwaga Nadchodzi ...

Jest to po prostu praca z innymi wymiarami
mogę w skrócie podać przykłady:


To intersujace, sprobowalem tej metody i oto okazalo sie ze w przeszlych
inkarnacjach spotkalismy sie z Sza-manem 3 razy.

1. Spotkanie mialo miejsce okolo 34600 p.n.e. w okolicach pomiedzy
Filipinami a brzegiem Chin, linia brzegowa miala zupelnie inny ksztal niz
dzis, a plytkie morze chinskie w tych czasach bylo ladem. Na tym terenie
znajdowaly sie miasta-faktorie, lokalna spolecznosc grupowala sie w stylu
polis greckich, Ja bylem w grupie lokalnej arystokracji, nie mialem
konkretnych zadan, wg owczesnych wierzen sama przynaleznosc do wyzej
urodzonych czynila mnie bogiem, Ty byles glownym kaplanem lokalnej religii
(dodam tylko ze kazde z rozsianych na tym terenie miast mialo swoja wlasna
religie). Kaplan byl jednoczesnie osoba sprawujaca wladze, "wyzej" urodzeni
zajmowali sie tylko uciechami w poteznych, megalitycznych palacach, reszta
mieszkancow wykonywala niewolnicze wprost prace. Twoja kaplanska wladza nie
podobala sie mi oraz kilku innym arystokratom, byles odpowiedzialny za
kiepski handel cennych kopalin dla miasta (zlota, srebra, cyny)... pewnego
dnia nabito Ciebie na wlocznie w okolicach biodra po lewej stronie od
strony plecow, to byl atak od tylu, wykrwawiles sie samotnie przez 34
godziny, lezac na podlodze swiatyni, nikt z mieszkancow nie odwazyl Ci sie
pomoc, twoja krew ktora pokryla kafle podlogi, byla potem czczona jako
swieta przez reszte spolecznosci. Tak powstal tam nastepny dziwny kult.

2. Spotkanie 2 - data 14.600 p.n.e. - rubieze kolonialne Atlantydy. Wyspa
St. Kilda, ktora jako samotna najdalej wysunieta na zachod dzis nalezy do
Hebrydow Zewnetrznych w Szkocji. Linia brzegowa w tym czasie inaczej
uksztaltowana, wyspa ma wiekszy rozmiar. Tu i owdzie z dziejszego dna
morskiego wylaniaja sie inne wyspy. Klimat wysypy przypomina skrajnie
umiarkowany morski. Z jej brzegow wiadac juz majaczacy w oddali europejski
ladolod. Jestes mala dziewczynka. Masz niespelna 9 lat. Zamieszkujesz wraz
z lokalna spolecznoscia ta wyspe, spolecznosc zyje dosc prymitywnie, trudni
sie tylko rybolostwem, buduje ziemianki nakryte kopulami z kamienia..
jestem kims w rodzaju dowodcy malej atlantydzkiej floty, ktorej zaloga
prawdopodobnie trudni sie na potrzeby kultu i kaplanow - porywaniem
kolejnych ofiar skladanych w ofierze. Stad moja wizyta na wyspie. Kiedy
doplywamy ludnosc jest bezradna i gotuje sie do ucieczki, lapiemy co sie
da, rzucajac (a wlasciwie) wystrzeliwujac sieci z machin. Jestes wsrod
zlapanych. Lup z ludzi bierzemy na poklad i trzymamy w klatkach. Jestes
jedynym dzieckiem. Placzesz. Patrzac na Ciebie czuje niewypowiedziany zal i
wspolczuje Ci ogromnie. Improwizujac przed zaloga swoja zlosc, wyciagam
Ciebie i wrzucam do wody z boja burtowa. Widze ze unosisz sie na wodzie.
Mam nadzeje ze doplyniesz do brzegu... woda jest taka lodowata...

3. Spotkanie. rok okolo 1700 n.e. Polinezja. Okolice Wysp Marshalla. Jestem
na statku pirackim, zaloga zbuntowala sie ponad 3 lata temu, zabili
kapitana, pierwszego i drugiego oficera wrzucili do wody z zawiazanymi
kamieniami. Zaokretowalem sie na ten statek bo jestem botanikiem. Chcialem
odkrywac nowe lądy. Zaglowiec wyplynal z Cape Town i mial plynac na Nowa
Gwinee, ale byl bunt i teraz zdany jestem na laske i nielaske tej
prymitywnej czesci zalogi. Zostawili mnie przy zyciu bo znam sie na mapach,
nawigacji oraz potrafie wypic dwie butelki rumu w godzine i stoje na
nogach, za co oni mnie powazaja. Na jednej z wysp (dzis Marsalla) Ty jestes
miejscowym szamanem-kaplanem-udrowicielem, mieszkasz z dala od
polinezyjskiej wioski, w glebi atolu. Miejscowa spolecznosc przywitala
bardzo radosnie piratow, ktorzy uwazaja ze napotkali raj na Ziemii i wzieli
sobie miejscowe kobiety. Czesto Ciebie odwiedzam zainteresowany, ucze sie
jezyka, rozmawiamy o roslinach, w tym leczniczych, o zwyczajach... W tym
jednym dniu nastapilo nieporozumienie, zginelo okolo 14 tubylcow i polowe
mniej zalogi pirackiego statku. W tym kilku zjedzono. Za wasniami i
nieporozumieniami stoisz Ty. Probuje odbic czesc swoich kompanow,
bobardujemy wioske z dzial okretowych. Plyniemy lodziamy na brzeg.
Niespodziewane zaskoczenie tubylcow i zostaje przy zyciu kilka nas w tym
ja. Jestesmy przywiazani do jakis totemow. Czekamy na egzekucje ofirna,
dzicy szaleja w rytmicznym tancu, z daleka widze ze moj okret odplywa. Ty
szalejesz, wijesz sie, tanczysz, jestes w transie, biegasz doookala nas...
wtem stajesz patrzysz sie na mnie, odcinasz mnie od slupa i dajesz mi znaki
abym uciekal, stoje zdezorientowany, dostaje kilka silnych kopniakow od
Ciebie, uiciekam w strone plazy...

powodzenia

  x

| Ale mogli, innymi metodami (ktorych nie znamy), w troche dlozszym (lub
| nawet takim samym) czasie. Mogli. I ufoludkow nie potrzebowali.
No to zgoda. Pomocni natomiast mogli okazac sie kaplani egipscy ktorzy,
oprocz oglupiania ludu, prawdopodobnie posiadali nielicha wiedze
wykraczajaca
poza banalne dzwignie i pale do przewozu kamieni. Jakis Arab, ktory ponoc
widzial budowe pisze wrecz o "wspiewywaniu kamieni na piramide" :)


A jakis Indianin opowiadal o stalowych rumakach pedzacych po prerii:).
Ludzie maja to do siebie, ze czego nie rozumieja to sobie dopowiedza.
Jak sam piszesz kaplani egipscy dysponowali byc moze bardzo rozlegla
wiedza na temat astronomii, matematyki a takze mechaniki. Mogli wiec
zastosowac maszyny proste do sprawnego przemieszczania ciezkich
glazow. Natomiast aby zsynchronizowac prace dziesiatek albo i setek
ludzi, mogli zastosowac patent ktory duzo pozniej stosowano na
statkach zaglowych, a mianowicie spiew.
To moze byc wlasnie powod, dla ktorego jakis podroznik widzac kamienie

| | -Kamiennych kregow nie mogli ulozyc ludzie.
| Mogli. Z malym wyjatkiem - Stonehenge :)
| Czemu :)?
Celtyckie mity twierdza ze to nie ludzie :)


A polskie mity twierdza, ze pod wawelem mieszkal smok. Czy jednym i
drugim wiezysz bez zastrzezen?

| Nie musieli latac. Nie musze latac, zeby narysowac koslawa malpe :).
Chodzi mi raczej o cel jaki przyswiecal budowie. Rysunki sa
widoczne tylko ze znacznej wysokosci - dlaczego, w jakim celu,
skoro_oni_nie_latali :)


Ludzie zrobili bardzo duzo rzeczy- jak by to mozna okreslic z
dzisiejszej perspektywy- bez sensu czy tez dla wyzszej idei (nie
centertela ;)). Wystarczy popatrzec na swiatynie. Powstawaly dla
roznych bostw, czyli dla czegos co z punktu widzenia pozniejszych
pokolen nie istnialo. Chocby Grecy. Budowali wspaniale swiatynie,
czesto piekniejsze od palacow i wcale tam nie mieszkali. Wiec po co?
Przeciez nie mieli z nich zadnego pozytku. Z naszego punktu widzenia
byla to ciezka praca dla kilku mitow i legend, bo przeciez dzis juz
nikt nie wiezy w bogow olimpijskich.
Ale dla tych ludzi, w tamtych czasach ta praca miala sens, poniewaz
wiezyli ze dzieki temu przypodobaja sie jakiemus bustwu ktore potem
bedzie mu sprzyjac.
Podobna wiara mogla przyswiecac tworcom rysunkow z plaskowyzu Nazca.
Rysunki nie byly dla nich, lecz dla bogow ktorzy mieli spogladac na
nich z gory, wiec im wiekszy rysunek, tym wieksza łaska dla jego
tworcow.
Nie wiemy jakie rysunki tworzono jako pierwsze bo nie pozostal po nich
nawet slad. Mogly byc niewielkie i dopiero stopniowo tworzono coraz
wieksze, dochodzac do coraz wiekszej wprawy.
Jak bylo naprawde zapewne nigdy sie nie dowiemy, ale ufoludki sa tu
calkowicie zbedne.

Pozdrowienia dla fanatykow, sceptykow i calej reszty.

                                                        Nifhelm.

  3 grudnia - I Niedziela Adwentu
1. Żyjemy dziś w dobie zalewu wszelkich mediów. Wystarczy kilka chwil, by wieść o wydarzeniu mającym miejsce na jednym krańcu świata, w oka mgnieniu dotarło na przeciwległą półkulę. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu nieustannie człowiek odbiera setki jeśli nie tysiące przeróżnych informacji. Jakże wiele z nich zawiera treści, które z grubsza przymierzając, nie skłaniają do zadowolenia, nie wspominając o beznadziei, jaka zdaje się z nich pobrzmiewać: 38 latek zginął w pożarze. Rośnie liczba ofiar w zamachu w Bagdadzie. Tragedia kolejowa w Indiach. Nastolatek targnął się w próbie samobójczej na swe życie – to tylko kilka wiadomości, jakie wczoraj pojawiły się na łamach jednego z dzienników.
Świat pędzi na złamanie karku – chciałoby się powiedzieć. Nie dość tego, ciągle rośnie zainteresowanie człowieka tym, co szumnie się zwykło określać „końcem świata”. Na dźwięk słowa apokalipsa wielu ludzi przyznaje, iż cierpnie im skóra, przechodzą dreszcze i napełniają się niepokojem. Jest to często podyktowane pewnym niezrozumieniem, czy też chęcią przyjęcia postawy pasywnej w życiu. Warto, zatem dziś, na progu adwentu przypomnieć sobie kilka istotnych prawd, które mogą odnowić w nas ducha twórczego działania.
2 Apokalipsa i apokaliptyka to terminy wywodzące się z języka greckiego. Słowo apokalyptein język łaciński przekłada na revelatio, co zapewne brzmi nam bardzo znajomo. Przecież nie raz mawiamy: to rewelacyjne!, Kiedy chcemy wyrazić nasz entuzjazm, spowodowany osobą czy wydarzeniem. Nasz zaś język ojczysty tłumaczy nasz „rewelacyjny” termin na „objawienie”. Owe revelatio dosłownie oznacza zdjęcie welonu. Aby zrozumieć sens przekazów „apokaliptycznych”, zarówno tych, z jakimi dziś zapoznaje nas ewangelista Łukasz, jak i też z treściami zawartymi w Objawieniu świętego Jana, wyobraźmy sobie sytuację, kiedy uczestniczymy w uroczystości zaślubin. Kiedy po wypowiedzeniu słów przysięgi małżeńskiej narzeczeni staja się mężem i żoną, wtedy jest pora, by panna młoda mogła odkryć welon zasłaniający jej oblicze. Wówczas zarówno jej mąż jak i wszyscy zaproszeni na wesele mają możliwość zapoznania się, chociażby tylko wizualnego z panną młodą. Ale przecież nie świadczy to o tym, że ani jej mąż, ani weselnicy poznali w całej pełni kobietę, która uchyliła welon ze swego oblicza. Ona odtąd będzie dopiero poznawana, będzie ujawniać bogactwo swej osoby, obdarowując sobą małżonka oraz tych wszystkich, z którymi dane jej będzie wchodzić w relacje. Podobnie ma się rzecz w przypadku tekstów biblijnych noszących znamiona apokaliptyczne. A do tych niewątpliwie należy dzisiejsza mowa Chrystusa, jaką zanotował ewangelista Łukasz. Szczególną rangą należy oznaczyć ostatnie zdanie, jakie wypowiada w tej perykopie nasz Boski Mistrz: Czuwajcie i módlcie się. Słowa te z całą mocą wskazują na kolejną ważną prawdę budującą nasze zdążanie ku Pełni życia w Chrystusie: Bierność nie jest dla chrześcijanina!
3. Z wytłumaczeniem tej postawy śpieszy nam dziś Apostoł Paweł, kierując zachętę byśmy jako Chrystusowi uczniowie, wsparci łaską Boża angażowali się w budowę rzeczywistości, którą tak bardzo wymownie określił Sługa Boży Jan Paweł II, nadając jej miano „cywilizacji miłości”. Nie jest to coś, co byłoby poza zasięgiem działania człowieka, który wpisuje się ze swą historią życia w konkretny kontekst społeczny, religijny, czy kulturowy. Przysłuchując się wielu dyskusjom, niejednokrotnie słyszy się, że praktycznie, co niedziela w kościele to samo na mszy świętej, że nuda, że tak naprawdę to sam nie wiem, po co przychodzę do świątyni. I nie sposób się dziwić takiemu biegowi rzeczy, jeśli pozwolę, by do mego życia zakradła się rutyna. Zapominamy wówczas o tym, iż Chrystus mówi nam wprost: jesteście solą ziemi i światłem świata. Krótko mówiąc: jesteście ważni! – Bo czy możliwe do wyobrażenia sobie jest życie pośród ciemności i spożywanie mdłych potraw, nie posolonych?
4. Przypatrzcie się bracia powołaniu waszemu
Słowa z 1Kor 1,26 posłużyły Episkopatowi Polski za hasło przyświecające rokowi liturgicznemu, który dziś zainaugurowaliśmy. Mamy świadomość prawdy, iż wszyscy jesteśmy powołani przede wszystkim do zbawienia, do życia w łasce. Dalej zaś powołani jesteśmy do realizacji naszych życiowych zadań, nam powierzonych. Nikt z nas, którzy podpisujemy się pod lista obecności Uczniów Chrystusa nie może się wymigać od realizowania tego powołania, jakie powierzył nam Bóg. Niech ten czas 4 tygodni oczekiwania na radość Świąt Bożego Narodzenia nie ogranicza się na mdłości świecidełek w oknach wystaw sklepowych, czy naszych domów. Niech będzie przesączony ciemnością marsowych min wyczekujących w kolejkach za wyszukanymi prezentami pod choinkę. Zechciejmy raczej sięgnąć do bogactwa naszej wiary, poszperać w naszych sumieniach – czy aby nie braknie w nich ducha Bożej miłości, która jest mocą sprawczą w zbliżaniu ludzi do Boga i samych siebie. A w ferworze zabiegania około Bożo Narodzeniowego, nie zapomnijmy o zarezerwowaniu sobie kolejki przy konfesjonale przy okazji spowiedzi rekolekcyjnej.
  Czytania na marzec 2009
15 MARCA 2009

III Niedziela Wielkiego Postu

Czytanie I

(Wj 20,1-17)
W owych dniach mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

Czytanie II

(1Kor 1,22-25)
Gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.

(J 3,16)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał Syna swego Jednorodzonego, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

Ewangelia

(J 2,13-25)
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowanoświątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.

Tym, co budzi święty gniew Boga, nie są nasze grzechy popełniane ze zwykłej słabości, ale traktowanie Boga jako jednej z wielu spraw naszego życia obok innych, równie ważnych, oraz nasze posługiwanie się Nim dla osiągnięcia własnych celów, choćby i pobożnych. Nawrócenie rozpoczyna się od stanięcia w prawdzie i pozwolenia Bogu, aby to On sam dokonywał dzieła oczyszczenia naszego serca, które jest Jego świątynią. To oczyszczenie, choćby było trudne i bolesne, prowadzi nas do wolności i radości nie dającej się z niczym porównać. Tylko sam Bóg może dać nam nowe serce, znajdujące radość i odpoczynek w pełnieniu Jego przykazań.
  Mare Nostrum - pytania co do zasad...
Podniesione koszty honderów? Co masz na myśli?


Mam na myśli zestaw 10 i 13 kart wiadomo za co

A graliście już do 5 honderów? Nie wydłuża to gry wystarczająco? Ciekaw jestem, czy prowadzi do budowania bardziej długofalowych zestawów honderów.


Graliśmy. Nie za bardzo wydłuża. Przy grze standardowej sprawa ma się dość często tak:
- na początku obowiązkowo ktoś idzie sprowadzić Egipt do poziomu
- potem albo go zostawia wpół drogi, albo dowiaduje się, że Egipt leżący na plecach nie jest na rękę całej reszcie
- w okolicach trzeciej tury Rzym, Kartagina, Atlantyda albo Babilon ma pierwszy cud/herosa.
- w piątej turze jest tak, że praktycznie każdy ma cud, albo i dwa. Ten, kto miał przewagę na początku niewątpliwie jest wplątany w wojnę. I teraz sytuacja jest taka, jak już MacDante wcześniej wspominał. Jeden sobie zawsze wojenkę odpuści i oto stawia drugi cud/herosa. A mając dobre kombo, a jeszcze wcześniej prowadząc odpowiednio negocjacje trzeciego herosa stawia w turze szóstej, koniec kropka i alleluja.

Szkopuł w tym, że o ile w zestawie są bliźniacy (Kastor/Polluks), dość ciężko jest powstrzymać zabójcze kombo, bo nawet podkupienie odpowiednich misiów nie jest za proste. Spodziewałem się, że będzie to trudniejsze, ale kupienie piątego herosa/cudu przy odpowiednio dobranych pierwszych trzech idzie bez większych problemów. Pamiętaj, że reszta była w owym czasie na wojnie z drugiej strony świata i tak wnet swojej armii nie przerzuci.

IMO jeżeli rozgrywka jest za krótka to albo popełniane są błędy albo komuś w grupie nie zależy na tym, by wygrać. Jeśli mam rację, to podniesienie kosztu na dłuższą metę ani nie rozwiąże problemu ani nie uatrakcyjni gry. Zastanawiałbym się także, czy nie utrudni to gry Egiptem i Grecją.


Jeżeli w grze popełniane są błędy, to dwie gry na trzy wygrywa Egipt ;p Normalnie łzy same mi z oczu lecą, jak myślę jak to on ma ciężko. A Grecja z reguły nie dąży do stawiania herosów/cudów, bo Grecja nie jest od tego. Grecja wygrywa prześlicznie poprzez zostanie przywódcą religijnym, politycznym i wojskowym na raz.

Główny problem po wprowadzeniu dodatku polega, moim zdaniem, na tym, że nacje bez problemu i stosunkowo szybko osiągają duże zestawy. W związku z tym prawie od razu dostępne są poważne inwestycje, typu rynki, świątynie i inne cuda świata. Wojsko powstaje niejako przy okazji, zamiast postawić dwa legiony lepiej machnąć rynek, bo jak przyjdzie potrzeba to postawię sobie trzy legiony od razu i takie tam. W czystym MN zestaw sześciu kart to już było hohoho, trzeba się było szarpnąć, żeby taki mieć, a żeby się szarpnąć, potrzeba wojska.

Mam nadzieję, że podniesienie ceny cudów/herosów zintensyfikuje działania militarne. W tej chwili większości nacji wystarczy podbić jedną prowincję i przy dobrym handlu herosów trzaska się jak z rękawa. Żeby mieć zestaw 10 kart, trzeba się będzie jednak nieco nawojować.

Earl
  Moje wyobrażenie końca świata
Na świecie jest kryzys, ludzie są zwalniani z pracy, bakrutują różne firmy, największe zarobki czekają na ludzi w wojsku zawodowym. Rządy budują armie - szykują się do wojny, stawiane są tarcze antyrakietowe, są różne konflikty w Gruzji, starcia w Grecji, między Żydami a Muzułmanami....
2012 - wybucha wojna światowa, ludzie są przerażeni, że zbliża się koniec świata, który był przepowiadany na ten rok, wielu ludzi ginie.
Po jakimś okresie następuje koniec wojny - USA, UE zwyciężają, umiera Benedykt i papieżem zostaje Piotr Rzymianin(zły papież).
USA i UE wprowadzają nowy porządek, państwo policyjne, dookoła kamery (w wlk brytanii juz jest projekt wprowadzenia latających kamer w postaci małych helikopterów) i zostają wprowadzone chipy, które są znamieniem bestii i są kontrolowane przez komputer znajdujący się w stolicy UE (Brussels Eletronical Accounting Surveying Terminal = BEAST). Chipy są wszczepiane na prawą rękę lub na czoło (po wojnie ludzie mogą nie mieć ręki).
Ap13 "I sprawia, że wszyscy:
mali i wielcy,
bogaci i biedni,
wolni i niewolnicy
otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło"

Każdy człowiek będzie miał swój numer identyfikacyjny rozpoczynający się liczbą 666 czyli numerem wewnętrznym do komputera.
Ap13 "liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć"

Bez tego chipa nie będzie można kupować ani sprzedawać.
Ap13 "i że nikt nie może kupić ni sprzedać,
kto nie ma znamienia -
imienia Bestii
lub liczby jej imienia."

USA i UE jako zwycięzcy wojny będą chwalone przez ludzi i ludzie pomyślą, że to jest ich zbawiciel, który ich uratował od wojny i który im zapewnia pokój i bezpieczeństwo. Jednak ten fałszywy zbawiciel będzie kontrolował każdy ruch każdego ochipowanego, dookoła będzie pełno fałszu i ułudy.
Już jest technologia pozwalająca sterować komputerem za pomocą myśli. Po wprowadzeniu chipów będzie można kontrolować ludzkimi zachowaniami, przede wszystkim wpływać na pobudzenie człowieka do pracy, żeby pracował efektywniej, a po pracy będzie uspakajany - w takim systemie nie będzie czasu na miłość i szczęście. To będzie trwało 3,5 roku odkąd będą wprowadzone obowiązkowe chipy, potem przyjdzie Jezus Chrystus i zniszczy cały ten system. Przeżyją ci co nie przyjmą tego znamienia bestii
Ci co przyjmą chip dostaną wrzodów
"W biochipie znajduje się 250 tysięcy komponentów, włączając maleńką baterię litową. Byłem przeciwny użyciu litu jako źródła zasilania baterii, lecz w tym czasie NASA używała litu do wielu rzeczy. Rozmawiałem z lekarzem Bostońskiego Centrum Medycznego na temat wpływu skoncentrowanego litu na ludzkie ciało. Według niego w przypadku uszkodzenia chipu, może dojść do ciężkich owrzodzeń."
http://chomikuj.pl/TEMATY_RELIGIJNE_ZAPRASZAM/ZNAMI*c4*98+BESTII+-+CHIP

Ap16 "Potem posłyszałem donośny głos ze świątyni, mówiący do siedmiu aniołów:
«Idźcie, a wylejcie siedem czasz gniewu Boga na ziemię!»
2 I poszedł pierwszy,
i wylał swą czaszę na ziemię.
A wrzód złośliwy, bolesny, wystąpił na ludziach1,
co mają znamię Bestii,
i na tych, co wielbią jej obraz."
  Antyczne igrzyska wcale nie były szlachetne (z onetu)
Uznałem, że jest to tak bardzo ciekawy artykuł, że postanowiłem go tu umieścić. W zasadzie to nie jest żaden Nevs więc umieszczam go w Ogulnych.

W czasach antycznych igrzysk Olimpia była miejscem szlachetnej rywalizacji sportowców, oazą spokoju, uczciwości i nieco posępnych, uroczystych rytuałów, w tym religijnych procesji w scenerii białych marmurów świątyń - tak widzą olimpijski sport idealiści.

To obraz nieprawdziwy. Starożytne igrzyska były hałaśliwe, czasami skandaliczne, niekiedy skażone polityką - jak współczesne. Zdarzały się też bójki, jak u nas, po ukartowanej walce na zawodowym ringu.

"Igrzyska antyku nie były świętami sportu amatorskiego, jak często myślimy. Były bardzo różne, tak jak nowożytne: upolitycznione, nacjonalistyczne i komercyjne" - twierdzi profesor Uniwersytetu Pensylwania, David Gilman Romano.

Początki igrzysk spowite są zasłoną mitu. Były one przede wszystkim świętem ku czci Zeusa, króla bogów greckich. Jednak, wbrew dzisiejszym, powszechnym wyobrażeniom, przypominały bardziej festiwal ludowy obfitujący w jadło i napitki dla rzesz, niż poważne, skupione święto religijne.

"Antyczni autorzy opisują, w jak okropnych warunkach odbywały się te uroczystości - w upale, w ścisku, w chmarach krążących nad ludźmi much, z udziałem tysięcy przybyszów" - tłumaczy profesor. Ale ludziom antyku odpowiadały takie zabawy. Przybywali na nie z całego ówczesnego greckiego świata.

"To była impreza bardziej polityczna i społeczna niż sportowa i religijna. Igrzyska stanowiły rodzaj spoiwa łączącego grecką diasporę od Iberii do Morza Czarnego" - zauważa profesor historii starożytnej Uniwersytetu Ateńskiego, Emmanuil Mikroyannakis.

Niektóre z chorób dzisiejszych igrzysk, które krytykują miłośnicy "dawnych, dobrych czasów", nie były bynajmniej nieznane w starożytności.

"Zdarzały się oszustwa, gdy sportowcy ustalali, który z nich ma zwyciężyć, próbowali przekupywać sędziów lub fałszowali +dane personalne+, by móc współzawodniczyć w odpowiadających im grupach wiekowych" - mówi profesor archeologii klasycznej Uniwersytetu w Wuerzburgu (Niemcy), Ulrich Sinn.

"Nie było dopingu jak dziś. Ludzie jednak wiedzieli, że pewne diety, na przykład obfitująca w mięso, mogą budować siłę. Krążyły opowieści o tym, że któryś z atletów zjadł całego wołu..." - opowiada niemiecki naukowiec.

Oszustwo było jednak uważane za obrazę bogów. Stosowano surowe kary, by je zwalczać. Na przykład przedwczesny start do biegu był karany chłostą.

"Sportowcy, którzy kłamali lub oszukiwali - jak na przykład zapaśnicy zbyt obficie smarujący się oliwą, by utrudnić chwyty przeciwnikom - musieli zapłacić grzywnę. Pokrywała ona koszt wystawienia pomnika Zeusa, usytuowanego przy drodze na stadion i miała odstraszać innych od takich praktyk" - mówi profesor Mikroyannakis.

Oszustwo mogło też lec u podstaw zwyczaju rywalizowania nago. Sportowcy starożytności biegali ubrani, aż do czasów, gdy Orsippos z Megary zapoczątkował nową "modę", gubiąc spodenki podczas igrzysk 720 r. p.n.e. "Podczas biegu spadły mu spodenki, mimo to wygrał bieg i zapoczątkował nowy zwyczaj. Nikt nie był pewien, czy był to przypadek, czy zrobił to celowo, uznając, że bez spodenek mógł biec szybciej" - opowiada prof. Romano.

Pozostaje jeszcze problem antycznego zawodowstwa. Zwycięzcy olimpijscy otrzymywali jedynie gałązkę oliwną, ale za metą czekały na nich, w ich rodzimych miastach, zaszczyty, przywileje i majątki. Bogate Ateny były szczególnie hojne dla swych olimpioników. Za zwycięstwo w Olimpii dawano 500 drachm i pensje przez dwa lata, a także zwolnienie od podatków i wyżywienie na koszt państwa do końca życia.

Dla niektórych sportowców te zachęty były tak kuszące, że przenosili się z biedniejszych miast do innych, zamożniejszych, narażając się na gniew ziomków. Inni, o większych ambicjach, wykorzystywali swoją sportową sławę, by zrobić karierę polityczną. Tak było ze sławnym Alcybiadesem, triumfatorem olimpijskim w powożeniu, który stał się bohaterem Aten i używał swego autorytetu w debatach politycznych - aż stał się jedną z najważniejszych postaci miasta.

Wbrew dzisiejszym sądom, podczas igrzysk nie zawsze panował pokój. Olimpia, bogata dzięki darom od zwycięzców na rzecz bogów, była też obiektem najazdów ze strony sąsiedniego miasta-państwa, Elis.

"Zdarzyła się nawet bitwa w czasie igrzysk. Mieszkańcy Elis zaatakowali, gdy trwała walka bokserska, ale nie zaskoczyli olimpijczyków, którzy wystawili wojowników nawet w sanktuarium. I w tym świętym miejscu doszło do starć zbrojnych" - ujawnił prof. Sinn.

Przyznam się, że nie wiedziałem o tym wszystkim, w podstawóce zawsze wpajali mi coś innego na histori.
  Historia Polityczna
David Gemmell, TROJA – Pan Srebrnego Łuku; C DG 2005, C REBIS Poznań 2008

Spodoba mi się prospekt reklamowy książki: TROJA – MIASTO SKARBÓW I HEROSÓW, UPODOBANE PRZEZ BOGÓW, BUDZĄCE CHCIWOŚĆ I ŻĄDZĘ WŁADZY, SCENA WIELKICH TRAGEDII. Było to więc miasto na miarę Babilonu czy Teb Stubramnych. Wspaniałsze od Kijowa, którego OBECNE świątynie budował Apis, III syn Foroneusza i Pragi, prawnuk Posejdona z Poznania. Troja nie mogła więc być glinianymi koszarami hetyckimi, gdzie nie znaleziono ANI JEDNEGO grobu trojańskiego czy mykeńskiego, choć jest to teren przebadany najlepiej. Trojanie też mówili po GRECKU to oblegało ich sto tysięcy Greków na tysiącu okrętach, gdyż chodziło o zdobycie KLUCZA do handlu czarnomorskiego i dunajskiego, który był zawsze na Złotym Rogu, co potwierdzi każdy SKLEPIKARZ.
Tak jak Troja o Wspaniałych Bramach była konkurentem dla Babilonu i Teb Stubamnych tak Jerozolima Biblijna mogła konkurować z Aleksandrią, która przyćmiewała Rzym, Dopiero Flawiusze zbudowali Wspaniały Rzym – w dużym stopniu za pieniądze z Aleksandrii – który mógł konkurować z Wielką Jerozolimą, Aleksandrią jako STOLICĄ ŚWIATA i Tebami Stubramnymi, których ruiny zatykają dech w piersiach.
W sąsiedniej gablocie była Ruś Wikingów - Historia obecności Skandynawów we wczesnośredniowiecznej Europie Wschodniej (Władysław Duczko; C WD 2004, C TRIO Warszawa 2006, recenzje profprof. Lech Leciejewicz i Jerzy Strzelczyk). Sprawa jest podobna jak z Troją, bo żadnej Rusi Wikingów nie było, tylko Ruś Waregów czyli TOWARKÓW.
Towarkowie pochodzili z konwencji Prawdziców z Samanidami z Samarkandy, z której korzystali Skandynawowie. Podczas REKONKWISTY Prawdzice oblegli Nowogród Wlk, któremu cesarz Karol III Gruby przysłał z odsieczą Swewów skandynawskich, ale Prawdzice przekupili ich i razem z nowogrodzianami wysłali na Paryż, gdzie ci obalili grubasa i wynieśli Kapetyngów.
Awans wikingologii pochodzi z niemieckiej wojny kapitałowej. Gdy Skandynawowie byli już tak zgrani, że JEDYNYM WYJŚCIEM była unia celna z Prusami – bo wówczas NAPŁYNĄ KAPITAŁY i praca będzie DLA KAŻDEGO – to w Reichstagu Bebel zniszczył niemiecki kapitał ludowy repliką wniosku Centrum, żeby UZNAĆ KAPITAŁ ŻYDOWSKI ZA ASPOŁECZNY, że ANTYSEMITYZM TO SOCJALIZM DLA GŁUPICH – za co dostał brawa. Skandynawowie, gdzie kapitał ludowy był dzięki klerowi luterańskiemu silny, przestraszyli się więc doszło do sojuszy kapitału ludowego z wikingologią, która WODŁAMI DO GNOJU nauczyła polityków MYŚLENIA, tak że kapitał ludowy stał się podstawą skandynawskiego dobrobytu.
Doktor Duczko oraz profesorowie Leciejowicz i Strzelczyk chcą uczyć rosyjskich polityków widłami, ale w Rosji od Stalina jest deficyt gnoju. Twórca faszyzmu Keynes zazdrościł Skandynawom kapitału ludowego więc skłonił Tolkiena do napisania Władcy Pierścieni, jako neopogańskiego zaplecza kapitału ludowego. Jednak pomimo, że Keynes miał tak dobrego kanclerza, jak Ignacy Paderewski to nic nie wyszło, bo – jak głosiła Krakowska Szkoła Historyczna - KALEKA HISTORIA RODZI KALEKĄ POLITYJĘ. Władca Pierścieni się na zaplecze kapitałowe nie nadawał, konkurencją dla Biblii być nie mógł więc faszyzm przegrał. Bibliści przegrali dopiero ze Złotem Afryki i Wielką Jerozolimą, gdyż Indiana Jones powiedział w Oświęcimiu, że ANTYSEMITÓW NALEŻY ROZSTRZELIWAĆ więc Gomułka wściekł się...
  Historia Polityczna
Jan M. Długosz, Agnieszka Krzemińska, UTWIERDZENI – O starożytnej sztuce fortyfikacji; POLITYKA Pomocnik Historyczny, 30 V 2009, s. 35-39

JMD i AK zwracają uwagę, że fortyfikacje były też MANIFESTACJĄ POTEGI. Babilon, Kartagina, Aleksandria czy Konstantynopol miały potężne mury, które jednak w czasach krytycznych zawodziły. II NOVUM autorów jest sugestia, że twierdze mykeńskie mogły grać taką rolę jak PIRAMIDY egipskie. Twierdze te były budowane techniką SKRZYNKOWĄ – jak nasze grody drewniano-ziemne.
NAJWSPANIALSZE mury w epoce mykeńskiej miała mieć TROJA a Rusini nazywali swój kraj Ziemią Trojana - tj. prawdopodobnie Parysa, który ocalił 10 tysięcy Trojan i otrzymał od Indry Kijów. JMD i AK podnoszą sprawę, dlaczego Achajowie nigdy NIE SZTURMOWALI murów Troi, natomiast jest opis bitwy i szturmu Hetytów na obóz grecki: najpierw była bitwa rydwanów, którą Hetyci wygrali. Potem był szturm Hetytów na obóz achajski, który polegał na zasypywaniu się przez obie strony kamieniami z proc, że wyglądało na ZAMIEĆ ŚNIEŻNĄ, w trakcie czego Hektor olbrzymim głazem NA WAHACZU strzaskał dwuskrzydłowe wrota obozu do którego wdarli się Anatolijczycy, zdobywając też omurowany nasyp w innym miejscu, gdzie król Likji (południowo-zachodnia Azja Mniejsza) własnymi rękami burzył drewniane blanki, żeby ułatwić wspinającym się po drabinach, ale wyszło kontruderzenie Achajów, że Anatolijczycy SKAKALI Z MURU.
Na filmach pokazywano obóz achajski jako PALISADĘ, gdy tu jest mowa o omurowanym wale ziemnym z drewnianymi blankami, a obóz był tak duży, że ukrył KILKUDZIESIĘCIOTYSIĘCZNĄ rezerwę, gdyż Greków było sto tysięcy na tysiącu okrętach. Parlamentariusz trojański mówi: WIDZIAŁEM WIELKIE ARMIE, ALE ACHIWOWIE SĄ NIEZLICZENI.
Grecy NIE MOGLI szturmować murów Troi, tak jak Polacy nie mogli szturować murów Smoleńska, gdyż nie można było zrobić drabin sięgających do strzelnic a wielkie fosy uniemożliwiały stosowanie machin oblężniczych. WSPANIAŁE MURY Troi mieli budować Posejdon i Apollo (s. 39), czyli Posejdon z Poznania i jego syn Innachos z Wrocławia. Eponimem Troi i Trojady był TROS, syn Erychtonosa z Bratysławy. Tros pokonał władcę Bebryków BYZOSA, zwiększając tym swe władztwo niebywale. Można to rozumieć, że Tros oddał Chejronowi z Płocka Kraków, Poznań, Wrocław i Bratysławę za pomoc w zdobyciu Złotego Rogu, stając się tym władcą Trojady czyli Bałkanów – i stąd 2 nazwy, Troja-Bizancjum.
Ponieważ Troja była agentem środkowoeuropejskiej metalurgii żelaza i stali więc Tros musiał uznawać ZWIERZCHNOŚĆ Posejdona z Poznania a potem Apollina-Innachosa z Wrocławia. Jeśli to Tros PRZEKOPAŁ BOSFOR, tworząc tym Morze Pontyjskie, które od bitwy z Arabami w Czarnym Lesie (Czerniowcach) nazwano Czarnym, to wymagało to dużej ARMII, którą mógł przywieść Dunajem Posejdon czy Apollo-Innachos – i stąd tradycja, że mury Troi budował Syn Posejdona.
Hissarlik u egejskiego wejścia do Dardaneli, który był cytadelą dla 3 tysięcy żołnierzy i marynarzy mieszkających w LEPIANKACH, budował natomiast brat króla Egejów Ozyrysa SET, który po wygnaniu z Włoch – bo taka jest pierwotna nazwa twego kraju – przygarnął Kar z Krakowa, prawnuk Posejdona, aby podporządkować sobie Pont – wobec czego Śnieżka z Pragi kazała Izydzie ZAŁOŻYĆ EGIPT.
Der Spiegel zamieszcza artykuł BIBEL-GUERTEL GEGEN PALEAESTINA (22/2009, s. 99), mówiący o archeologiczno-historycznym PARKU BIBLIJNYM wokół rzymskiej Capitoliny. Dziwi mnie tylko odkryty przez archeologów izraelskich Pałac Dawida, gdyż jak pisałem wielokrotnie to Filistyni osadzili Dawida za 50 szekli rocznie na HYKSOSKIM Salemie, który zrekonstruował Konrad Schick. Stąd Dawid zdobył bliźniaczy Syjon – gdyż były to świątynie traktatowe – atakiem komandosów przez syfon wodociągowy. Istniała też świątynia Jerozolimska, zbudowana po niewoli babilońskiej, gdyż Świątynia Salomona, jako cytadela na górze Syjon, była rekwirowana przez kolejnych zdobywców.
  Antyk
Jim Windolf, INDIANA JONES WCIĄŻ SZUKA PRZYGÓD - „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki”, najnowszy film tandemu Steven Spielberg – George Lucas wchodzi do kin 22 maja; Dziennik, 17-18 V 2008, s, 28-30

Jest to tłumaczenie tekstu z magazynu Vanity Fair. I film tego tandemu, Poszukiwanie zaginionej Arki, powstał w r. 1981, II, Indiana Jones i Świątynia Zagłady, w r. 1984 a III, Indiana Jones i Ostatnia Krucjata w r. 1989, co już powtórzeniem tryumfu kasowego Zaginionej Arki nie było. Artykuł WYJAŚNIA, że Indiana Jones był eksperymentem historycznym z BUDOWANIEM HISTORII, z racji ahistoryczności Biblii – co okazało się „rzuceniem szczeniaka na autostradę i patrzeniem co dalej”. Szczeniakiem był Kirk Douglas.
Jeśli Indiana Jonesa wymyślił w początku lat 70, jako nawiedzonego archeologa Jonesa Smitha Georg Lucas to miał on historycznego modela, gdyż kilka lat temu czytałem w Der Spiegel, że w Jerozolimie mieszka Indiana Jonesa, który jest bankrutem i POŚMIEWISKIEM. Wcześniej słyszałem, że Indiana Jones zakasował w Oświęcimiu Johna Steinbecka oświadczeniem, że ANTYSEMITÓW NALEŻY ROZSTRZELIWAĆ, gdy słynny pisarz amerykański wyprosił sobie tylko opowiadanie mu Oświęcimiu BZDUR – co zostało uznane za przejaw niepoczytalności - ale dla mnie było pocieszeniem, że NIE JESTEM SAM.
Jerozolimski Indiana Jones zdaje się być anglosaskim protektorem Izraela, gdyż po demobilizacji we Włoszech poszedł na wojnę palestyńską, a potem strawił miliony ojca za grunt podmiejski na poszukiwaniu Skarbu Świątyni. W związku z tym zawnioskowałem, że miast wygadywać bzdury o rozstrzeliwaniu antysemitów – co jest tak mądre, jakbym ja mówił o rozstrzeliwaniu ogierków żydowskich z haremów bolszewickich atakujących Świątynię Salomona – mógł przyjechać z Oświęcimia do Wrocławia i pogadać ze mną. Wówczas zostałby miliarderem, gdyż wytłumaczyłbym mu, że Skarb Świątyni ODZYSKALI Asyryjczycy, a jego dane odnoszą się do Złota Afryki, które poszło – przez banki aleksandryjskie – na hipoteczne wykupienie Rzymu.
Budowanie Historii w postaci rzucenia OŚLEPIONEGO Kirka Douglasa na autostradę do niczego nie prowadzi, gdyż Historycznego Chrystusa i Historyczną Biblię powołałem ja, przez wykazanie, że było 2 procesy Jezusa Chrystusa: I proces był w ramach procesu Jana Chrzciciela w Cezarei Palestyńskiej w r. 38, a II był doraźnym procesem jerozolimskim. Ponieważ I proces był tysiąc razy głośniejszy od II więc gdy zaczęto badać historyczność Jezusa z Nazaretu to odnoszono jego proces do procesu Jana, gdy prokuratorem Judei był Piłat, który wtedy zrzekł się tego urzędu za stanowisko sądowego kuratora Jezusa, który został ubezwłasnowolniony za używanie tytułu Syna Bożego, a że Jezus jako spadkobierca Jana Chrzciciela był najbogatszym obywatelem Imperium więc była to synekura.
Jezus odbył karę twierdzy w Tulonie, gdzie został teściem cesarza Nerona i Królem Żydowskim. Grę o Jezusa między Sanhedrynem a wywiadem rzymskim najlepiej przedstawia Memorandum Afraniusza, które Bławatska znalazła w Bibliotece Jezusa Chrystusa w kaszmirskim Siringarze, omówienie czego zamieszczam w Wandaluzji. Wyrok Sanhedrynu musiał podpisać Piłat, jako kurator sądowy Jezusa, a ponieważ Jezus nie zgodził się na ukrzyżowanie sobowtóra, co proponowali Rzymianie, więc został ukrzyżowany jako fakir indyjski w r. 50.
Również Stary Testament NABIERA SENSU po identyfikacji Świątyni Salomona z Górą Syjon, co chciałem sprzedać Grekom, Ormianom, Niemcom, Świadkom Jehnatona-Echnatona i innym. Echnaton zginął na tafli solnej Wielkiego Jeziora Gorzkiego, chcąc odebrać Mojżeszowi Złoto Afryki, które powstało z drenażu złota za stal śląską na podstawie konwencji wezyra Józefa z Pelopsem z Poznania. Gdy ja wykazałem, że było 2 Arki Przymierza, jako abisyńska i egipska lektyki Mojżesza, to KASOWOŚĆ Zaginionej Arki skończyła się. Spilberg zaatakował więc Lwowsko-Wrocławską Szkołę Archeologiczną i Architektoniczno-Historyczną filmem Lista Schindlera, ale mi przyszła w sukurs wdowa po Oskarze Schindlerze, o czym piszę szczegółowo w książce INCYDENTU NIE BYŁO. - Nich więc Amerykanie nie oślepiają Kirka Douglasa i nie rzucają go na autostradę, bo do Świątyni Salomona na pewno nie trafi.
Najbardziej irytuje mnie jednak to, że Amerykanie powołali polskiego Indianę Jonesa, w postaci niejakiego Philipa Earla Stelle'go, który napisał książeczkę Nawrócenie i Chrzest Mieszka I (FRONDA PL., sp. z. o.o., Warszawa 2005 – jako antytezę mej Wandaluzji. To przechodzi SETKI ataków żydowskich ogierków na Świątynię Salomona w Jerozolimie.
  Antyk
GDYBY... - Całkiem INNA historia świata – Historia kontrfaktyczna, C 1999 by American Historical Publication, Inc; C 2008 DEMART S. A. Warszawa

Wg AHP to największym tryumfem judaizmu było oblężenie Jerozolimy przez króla asyryjskiego Sennacharyba w r. 701 pne: W CIĄGU NOCY UMARŁO 185 TYSIĘCY ASYRYJCZYKÓW w tym sam król. Niektórzy doszukują się w tym niekonsekwencji – bo dlaczegoż w pałacu Sennacheryba wyryto jego TRYUMF pod oblężoną Jerozolimą, skoro tam umarł – co ja tłumacze tak, jak datowanie Globusa Behaima na rok 1488, który przybył do Norymbergii w r. 1492 i NIE CHCIAŁ globusu podpisać, gdyż Globus powstał na podstawie jego listu z Lisbony w r. 1488.
Tryumf Sennacharyba też powstał na podstawie LISTU spod oblężonej Jerozolimy, a to znaczy, że JEDNEJ NOCY agenci króla judzkiego Ezechiasza (715-687 pne) zatruli cholerą studnie z których Asyryjczycy czerpali wodę. Ezechiasz okupił się synowi Sennacharyba, który dowodził walką z Egipcjanami, marnymi 300 talentami srebra i 30 talentami złota. Jerozolima Salomona miała potężny system wodociągowy, którym kierował zamek KARMEL, dostarczający wodę sztolniami do CYSTERN w Świątyni i Pałacu, które rozprowadzały ją po mieście, gdzie też były cysterny magazynujące deszczówkę.
Wg AHP to demokracja grecka – czyli Cywilizacja Zachodnia – zaczęła się od bitwy pod Salaminą, która zdominowała w świadomości Ateńczyków i Greków MARATON, gdzie walczyli posesjonaci. Przyjęto plan Temistoklesa, który liczył, że Kserkses popełni błąd Stalina w bitwie MOSKIEWSKIEJ – i nie pomylił się. Flota grecka stanęła bowiem do walki nie w cieśninie, ale PRZED Salaminą, żeby się cofnąć do cieśniny, gdzie flota perska została zaatakowana z LĄDU ogniem greckim i przez ateńską hołotę, która po tej bitwie WŁADZY SOBIE WYDRZEĆ NIE DAŁA, co było fundacją Cywilizacji Zachodniej. Bitwę pod Salaminą można porównać do bitwy Flandryjskie, gdzie czoło płynącej do Danii Niezwyciężonej Armadzie stawiło 36 najlepszych liniowców holenderskich a gezowie podpływali w nocy i strzelali w LINIĘ WODY.
AHP zastanawia się, dlaczego podczas najazdu Persów w r. 490 – 10 lat przed Salaminą – było ich tylko 30 tysięcy, na co mogę odpowiedzieć, że w r. 490 głównym przeciwnikiem Persów byli Scytowie, którzy zostali rozgromieni przez Leszka Złotnika, który zdobył też skarbiec scytyjski w Płocku, na wieść o czym Persowie postanowili się cofnąć, żeby się przegrupować, w trakcie czego zostali zaatakowani pod Maratonem. Ponieważ Scytowie byli głównymi dostarczycielami niewolników to spowodowało to KRYZYS technologii niewolniczej i wzmocnienie pozycji ludzi żyjących z rąk własnych czyli HOŁOTY.
Niemcy nie mogli zająć Moskwy, gdyż wówczas wojnę prowadziłby Leningrad, który był groźniejszym przeciwnikiem od Stalina. Leningrad przejął kontrolę nad sztabem generalnym Armi Czerwonej po złamaniu samowładztwa na radzie wojennej w Stalingradzie. Stalin raportu od Chruszczowa nie przyjął tylko zapytał, KTO CI TO KAZAŁ? na co Chruszczow: SIKORSKI (Władysław). Stalin rozejrzał się i ryknął PASZOŁ WON, nie wiedząc, że wydaje na siebie wyrok, bo Chruszczow poleciał nie do Stalingradu, gdzie zostałby zamordowany, a Kuzyna Litwina w wołyńskiej brygadzie Polski Niepodległej.
AHP pomija najazd Hanibala na Italię jako NIEPOWAŻNY, z czym się nie zgadzam. Na zachodnim śródziemnomorzu panował ten, kto kontrolował stocznie Rodanu, które miału alpejskie drewno i reńskie żelazo, gdyż zamki nadreńskie przerabiały rudę szwajcarską a Rzym miał żelazo z Mediolanu. W Marsylii można było kupić statki w PAKIETACH więc Kartagina rywalizowała z Syrakuzami o kontrole nad Rodanem, ale gdy Maltis podbił Prowansję i obległ Kartaginę to otrzymał śmiertelny cios od Pyteasza, który podbił z Celtami północną Iberię. Wyprawa galijska Hanibala była więc wojną o stocznie Rodanu, toteż po zagładzie floty rzymskiej pod Syrakuzami los Rzymu zdawał się być PRZESĄDZONY. Hanibal nie wiedział jednak o tajnym pakcie Rzymu z Krakowem, który zabezpieczał Rzymowi dostawy pszenicy scytyjskiej na KOGACH, które podczas sztormowej pogody przechodziły blokadę kartagińską. Kotwice żelazne, łańcuchy okrętowe, długie miecze WANDALSKIE i miecze kogowe odkuwano TYLKO w Gdańsku.
II herosem Cywilizacji Zachodniej jest Arminius, od którego pochodzi niemiecki Herman. Zawsze opanowany Oktawian nie potrafił przyjąć wieści o klęsce godnie a w Rzymie wybuchła panika. Oktawian zarządził uroczystości żałobne w intencji OCALENIA RZYMU i do końca życia nie strzygł brody, co było zwyczajem żałobnym, bijąc czasami głową o ścianę i powtarzając WARUSIE, ODDAJ MI MOJE LEGIONY. Arminius wysłał głowę Warusa Marbodowi w Pradze a ten odesłał ją do Rzymu.
Po śmierci Oktawiana przybyło do Krakowa poselstwo rzymskie z propozycją Pokoju. Była wielka radość a Sejm zarządził budowę Świątyni Pokoju. Przybyło jednak poselstwo Partów w ZBROJACH i rzuciło szyszaki na posadzkę zadając Sejmowi pytanie: KTO LEPSZY – STARY WRÓG CZY STARY PRZYJACIEL? po czym odeszło pozostawiając szyszaki na posadzce. Wobec tego Sejm udał się do budowanej świątyni, którą trzeba było OBSIKIWAĆ.
 



dlugookresowa prognoze pogody
dla rozpoczynającego działalność gospodarczą
dla ratowników medycznych
DJ Sammy feat Loona
dj tiesto muzyka dj tiesto
dj tiesto dzwonki
dni plodne kiedy
dj spox feat mezo
Dlaczego Niemcy poparli Hitlera
dla dziewczyn i chłopaków
dj mozart rap dj mozart rap
Dlaczego nie chciałaś mnie mamo
Dni Medycyny Pracy
dla dzieci Labirynty
dku 2 usb
  • goldminer downloads
  • dobor kotla pod ocieplony domek pomocy
  • jak szybko nalezy dostarczyc zwolnienie
  • schemat przewijania glosnikow
  • isdn numer
  • ostatnie nowosci upload by kartacz 24 09 2007 26200
  • kosmetyki dla amazonek
  • michael brecker
  • tanie pensjonaty w i9C5i982ebie